Niedoszły zamach utrudnił podróże

Mira Wszelaka, MF
opublikowano: 2006-08-11 00:00

Szybka reakcja na wieści o udaremnionym zamachu w Londynie zapobiegła panice na lotniskach i giełdach.

Choć szczęśliwie ładunek wybuchowy znaleziony na londyńskim Heathrow (w samolocie udającym się do USA) został zneutralizowany, to o prawdziwym pechu mogą mówić wszyscy, którzy tego dnia wybierali się do lub wracali z Londynu. Niepewność, gigantyczne opóźnienia i obostrzenia dały się we znaki zaskoczonym pasażerom. Najgorzej było z tymi, którzy próbowali się z niego wydostać. Zamknięte Heathrow i zatłoczone pozostałe podlondyńskie lotniska, niepewność i nowe obostrzenia w dostępie na pokład — to wszystko przyprawiało o ból głowy zwłaszcza wybierających się na wymarzone wakacje. Mimo że LOT od rana odwoływał kolejne loty do Londynu, przewoźnicy postanowili jednak zapobiec panice.

— Nie odwołujemy lotów. Na trasach do Wielkiej Brytanii mamy opóźnienia wynikające z przedłużonych procedur kontrolnych. Przy odprawie bagażu pasażerów lecących z Polski do Wielkiej Brytanii nie ma zmian — mówi Eryk Kłopotowski, rzecznik SkyEurope.

Podobnie sytuacja wyglądała w Ryanairze.

— Nie odwołujemy lotów, chociaż są opóźnienia — przyznaje Tomasz Kułakowski, odpowiedzialny za sprzedaż i marketing w Europie Środkowo-Wschodniej w Ryanairze.

Także na Okęciu panowało małe zamieszanie. Niezidentyfikowany bagaż zmusił lotnisko do ewakuacji.

Zamieszanie nie zniechęciło kolejnych tanich przewoźników, którzy akurat tego dnia postanowili ogłosić swoje plany nowych połączeń z Wielką Brytanią. Tak zrobił Jet2, który od października zacznie przewozić pasażerów między Krakowem a Leeds i Newcastle.

Wielka Brytania, a w ślad za nią kolejne państwa, w tym także Polska, wprowadziły nowe zasady podróży do i z Londynu. Pasażerowie wylatujący z Londynu nie mogą zabierać na pokład nic oprócz niezbędnych dokumentów i pokarmu dla dzieci, po uprzedniej kontroli. Z kolei wylatujący z Warszawy mają zakaz wnoszenia do samolotu telefonu komórkowego, aparatu fotograficznego i laptopa. Nowy regulamin ma zapewnić maksimum bezpieczeństwa, choć pasażerowie mogą mieć wątpliwości, czy bezpieczne będą wartościowe przedmioty.

Wieczorem sytuacja zaczęła się normować. LOT ogłosił, że wznawia rejsy na Heathrow. Pierwszy samolot odleciał o 19.55. Przed 19.00 brytyjskie służby kontroli powietrznej zezwoliły zarządowi brytyjskich lotnisk (BAA) znieść części ograniczeń na lotach średniego dystansu.

Wieści z Londynu wpłynęły też na pogorszenie nastrojów na rynkach finansowych i osłabienie złotego. Wygląda na to, że chwilowe.