Niejednoznaczność szkodzi państwu

Aneta Królak
opublikowano: 2003-10-30 00:00

Niemiecki inwestor dokonujący inwestycji w Polsce spotyka się z porządkiem prawnym, który zasadniczo dobrze zna, ponieważ polskie i niemieckie prawo łączy nie tylko historia prawotwórcza, ale także szeroko pojęta wspólnota poglądów oraz wartości, na których ten porządek prawny się opiera. Trudno mu jest jednak zrozumieć proces prywatyzacji. Irytujące są przykłady, gdzie już po zawarciu odpowiednich umów kontestowane są konkretne przedsięwzięcia. Może to wskazywać na brak politycznej stabilizacji. Prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce jest postrzegane jako uciążliwe i to z kilku powodów.

Brakuje stabilnego orzecznictwa w istotnych dziedzinach (zwłaszcza prawa gospodarczego), które pomogłoby ocenić, jakie decyzje mógłby podejmować sąd w przypadku przyszłych sporów. Doświadczenie pokazuje, że inwestorowi bardziej zależy na tym, aby stworzyć w miarę pewną strukturę inwestycji oraz na tym, by skutki podejmowanych przez niego kroków były przewidywalne.

To, że dodatkowo wiele przepisów zmienia się ze względu na przystąpienie Polski do Unii Europejskiej, nie polepsza sytuacji. Zapis nowego prawa upadłościowego, które weszło w życie 1 października tego roku, mówi m.in., że dłużnik będący osobą prawną uważany jest za niewypłacalnego, gdy jego zobowiązania przekroczą wartość jego majątku (ustawa wyraźnie nie powołuje w tym miejscu zobowiązań wymagalnych). Dzieje się tak nawet wówczas, gdy na bieżąco te zobowiązania wykonuje.

Faktycznie taka sytuacja często ma miejsce w początkowej fazie działania spółki, gdy na rozwinięcie działalności otrzymała ona wysoką pożyczkę od udziałowca.

W Niemczech problem dałoby się rozwiązać dzięki oświadczeniu patronackiemu (czy też listowi wspierającemu udziałowca — brak jednolitego tłumaczenia) lub oświadczeniu udziałowca o podporządkowaniu jego roszczeń. Czy coś takiego pomogłoby w Polsce?

Ponadto procedury administracyjne są długotrwałe i mało przejrzyste, a współpraca między organem administracyjnym a inwestorem potrafi być trudna. Równie uciążliwa może się okazać współpraca z urzędem skarbowym. Jednak można zaobserwować w Niemczech wzrost zainteresowania inwestowaniem w Polsce. Na decyzję o podjęciu inwestycji w Polsce wpływają w dużej mierze czysto biznesowe uwarunkowania. Niemniej przedstawione powyżej zagadnienia — oczywiście nie wszystkie naraz — muszą wyjaśnić z doradcami, zarówno przy planowaniu, jak i obsłudze inwestycji.

Alina Szarlak partner w kancelarii prawnej White & Case W. Daniłowicz, W. Jurcewicz i Wspólnicy