Niełatwy pierwszy biznes

Dorota Kaczyńska
17-10-2005, 00:00

Realizacja programu „Pierwszy biznes” napotyka sporo problemów. Przede wszystkim... brak chętnych.

Latem 2005 r. w ramach rządowego programu „Pierwsza praca” uruchomiono program „Pierwszy biznes”. Jego celem jest merytoryczne i finansowe wsparcie młodych ludzi podejmujących działalność gospodarczą. Na realizację w 2005 r. Ministerstwo Gospodarki i Pracy (MGiP) przeznaczyło z rezerw Funduszu Pracy 40 mln zł. Do tej pory około 5 tys. osób zostało objętych działaniami programu.

Trzy elementy

Do programu przystąpiło najwięcej powiatowych urzędów pracy (PUP) z województw: wielkopolskiego (28), śląskiego (24), warmińsko-mazurskiego (17) i łódzkiego (16). Najmniej: ze świętokrzyskiego (4), podkarpackiego (6) i lubuskiego (7).

— Do 5 października 2005 r. MGiP przyznało 204 urzędom 25,4 mln zł — wylicza Anna Mazurczyk z MGiP

Do beneficjentów programu należy bezrobotna młodzież do 25 roku życia oraz bezrobotni absolwenci szkół wyższych do 27 roku życia.

Program składa się z trzech elementów: szkoleń teoretycznych, doradztwa praktycznego, dotacji i pożyczek na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej. 80-godzinne szkolenia teoretyczne poruszają zagadnienia związane z oceną i wzmacnianiem predyspozycji psychicznych. Mają także dostarczyć wiedzy prawnej i finansowej niezbędnej do założenia i prowadzenia firmy. Następnie przyszli przedsiębiorcy będą kierowani przez urząd na 3-miesięczne szkolenia praktyczne w firmach działających w branżach zbliżonych do tych, w jakich beneficjenci chcą podjąć działalność. Po odbyciu szkoleń i staży mogą ubiegać się o dotację lub pożyczkę na uruchomienie własnej firmy.

— Teoretycznie w programie powinny być wykorzystane te 3 elementy. Jeśli jednak uczestnik wykaże, że brał już udział w szkoleniach o podobnym zakresie, może od razu przystąpić do stażu albo ubiegać się o dofinansowanie. Wiedzę beneficjentów będą weryfikować firmy przygotowujące szkolenia — mówi Anna Mazurczyk.

Istnieją dwa źródła finansowania programu: koszty szkoleń i stażu oraz dotacje są finansowane z Funduszy Pracy, zaś o pożyczki można ubiegać się z Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), który dysponuje specjalnymi środkami przekazanymi na ten cel przez MGiP. Maksymalna kwota dotacji z Funduszu Pracy stanowi 500 proc. przeciętnego wynagrodzenia obowiązującego w dniu zawarcia umowy.

Natomiast wysokość pożyczki BGK wynosi od 5 tys. do 40 tys. zł. Może się o nią starać osoba pragnąca rozpocząć działalność gospodarczą na własny rachunek, grupa młodych bezrobotnych zamierzająca wspólnie założyć firmę lub pracodawca, który zdecyduje się utworzyć nowe miejsce pracy dla młodego bezrobotnego.

— Można ubiegać się i o dotację, i o pożyczkę na to samo przedsięwzięcie. Najpierw jednak beneficjent powinien starać się o dotację — zaznacza Anna Mazurczyk.

Zamiast praktyki

Tymczasem urzędy pracy mają problemy z przystąpieniem do programu. Ich przedstawiciele tłumaczą się późnym terminem uruchomienia środków finansowych.

— Pieniądze przeznaczone na program „Pierwszy biznes” były dostępne od 4 sierpnia 2005 r. Biorąc pod uwagę, że realizacja programu trwa kilka miesięcy, nie udałoby się nam zrealizować wszystkich założeń do końca roku, czyli zamknięcia okresu budżetowego. Możemy więc realizować jedynie poszczególne elementy programu, np. tylko szkolenia teoretyczne. Nie obserwujemy też na razie dużego zainteresowania programem. Przyczyn jest kilka: beneficjenci to osoby młode i niedoświadczone, które obawiają się niepowodzenia. A wysokość dotacji (12 tys. zł) to często zbyt mało na rozpoczęcie działalności — twierdzi przedstawicielka jednego z powiatowych urzędów pracy w woj. pomorskim.

Anna Mazurczyk przyznaje, że najtrudniejszy do zorganizowania element programu to szkolenia praktyczne — istnieje obawa, że wiele firm nie zechce przyjmować stażystów w obawie przed wychowaniem sobie przyszłej konkurencji.

Wiele PUP zdecydowało się więc wprowadzić element doradztwa zamiast stażu. W efekcie beneficjenci po szkoleniach teoretycznych od razu mogą ubiegać się o dotację. Gdy zaś uruchomią swoją działalność, będą nieodpłatnie korzystać z pomocy firm doradczych.

Warunki

Osoba, która stara się o dotacje, powinna uważnie zapoznać się z warunkami umowy.

— Zapisy mówią o obowiązku rozpoczęcia działalności w terminie 3 miesięcy od daty podpisania umowy i jej nieprzerwalnego prowadzenia przez 12 miesięcy. Obowiązkowe jest także rozliczenie się z dotacji w terminie 6 miesięcy od podpisania umowy oraz wskazanie zabezpieczenia dotacji — wylicza Magdalena Krysztofiak z PUP w Poznaniu.

Jeśli beneficjent złamie warunki umowy — czekają go nieprzyjemne konsekwencje.

— W przypadku wykorzystania otrzymanych środków niezgodnie z celem, na jaki zostały przyznane, czy niepodjęcia działalności w odpowiednim terminie, kwota przyznanych środków podlega zwrotowi wraz z odsetkami ustawowymi, w ciągu 30 dni od daty otrzymania wezwania od starosty — ostrzega Patrycja Salęga, pracownik do spraw dotacji PUP w Nysie.

Najważniejszy zapis dotyczy przerwania lub zakończenia działalności gospodarczej. Również wówczas należy zwrócić otrzymaną dotację. Osoby, które skorzystają z dotacji, ale ich działalność gospodarcza nie powiedzie się nawet z przyczyn niezależnych od nich, muszą się więc liczyć z dodatkowymi długami. Dla wielu osób jest to zbyt duże ryzyko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Kaczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Fundusze unijne / Niełatwy pierwszy biznes