Niemal 7-proc. wzrost indeksu cen mieszkań w I kw.

Open Finance
08-04-2013, 19:10

Pierwszy kwartał br. był najlepszym w ponad pięcioletniej historii indeksu cen transakcyjnych mieszkań Open Finance i Home Broker. W trzy miesiące zyskał 6,8 proc.

Trzeci miesiąc z rzędu rosną jak na drożdżach ceny po jakich klienci Open Finance i Home Broker dokonują transakcji na rynku mieszkaniowym. Obliczany na ich podstawie indeks cen transakcyjnych, po wzroście o 1,18 proc. w marcu, zakończył pierwszy kwartał na 6,8-proc. plusie. To najlepsze trzy kolejne miesiące w jego ponad pięcioletniej historii. Tym samym w ekspresowym tempie odrobił już niemal połowę straty odnotowanej w całym ubiegłym roku, wynoszącej 13,3 proc.

Rosnącym cenom mieszkań towarzyszy systematyczny spadek liczby zawieranych transakcji. Marzec był czwartym kolejnym miesiącem, w którym liczba transakcji uwzględnionych przy obliczaniu wartości indeksu (2400) była niższa niż miesiąc wcześniej. Tym razem miesięczny spadek wyniósł niespełna 6,8 proc. Warto jednak pamiętać, że pierwszy kwartał jest zazwyczaj słabszym okresem pod względem obrotów na rynku nieruchomości. Tegoroczny jest o 2,4 proc. lepszy od I kw. 2012.

W porównaniu z lutym ceny wzrosły w większości monitorowanych przez nas miast. Najbardziej w Gdańsku (3,6 proc.), Białymstoku (3,4 proc.), Warszawie(2,8 proc.) i Krakowie (2,3 proc.). W jednej trzeciej przypadków ceny spadły – najwięcej w Katowicach (minus 2,7 proc.) i Olsztynie (minus 2,3 proc.). Przybywa miast, które mogą się pochwalić wzrostem cen mieszkań w skali roku. Pod tym względem przodują Katowice, gdzie wzrost średniej ceny metra kwadratowego podliczyliśmy na 12,8 proc. Na plus wyszły także Bydgoszcz (5,4 proc.), Gdańsk (1,8 proc.) i Olsztyn (1,2 proc.). Z kolei na największym minusie są Lublin (-7,7 proc.), oraz Szczecin i Warszawa (po -4,2 proc.).

Komentarz i prognoza

Dynamiczny wzrost cen transakcyjnych mieszkań od początku roku sugeruje, że rynek ten nie jest w tak słabej kondycji, jak mogło się wydawać. Ubiegłoroczne spadki cen w dużej mierze były konsekwencją działań deweloperów, dążących do sprzedania jak największej liczby lokali osobom chcącym skorzystać z wygasającego programu Rodzina na Swoim. W tym celu musieli dostosowywać ceny do limitów, które w nim obowiązywały, systematycznie je obniżając. Popytu generowanego przez beneficjentów programu RnS już nie ma, ale na rynku nie zapanowała wielka wyprzedaż tanich mieszkań. Wręcz przeciwnie, ceny rosną, a obroty utrzymują się na umiarkowanym poziomie, porównywalnym choćby z zeszłym rokiem. Być może lukę po osobach kupujących w ramach RnS płynnie wypełniają klienci bardziej majętni, których stać na większe i droższe mieszkanie, niekoniecznie posiłkując się przy tym kredytem. A przynajmniej na takich klientów zdają się teraz nastawiać deweloperzy. Obniżka stóp procentowych wpłynęła bowiem nie tylko na spadek oprocentowania kredytów hipotecznych, ale także na rentowność takich instrumentów finansowych jak obligacje czy depozyty bankowe. Dla osób dysponujących większymi oszczędnościami może to zatem być dobry moment na inwestycję właśnie na rynku nieruchomości mieszkaniowych. Dołek cenowy najprawdopodobniej już za nami, oferta rynkowa spora, a pozostający pod presją sprzedający skłonni do negocjacji. Jeśli tak jest w istocie, to kolejne miesiące powinny przynieść dalszy wzrost indeksu cen transakcyjnych, a przynajmniej jego ustabilizowanie.


Bernard Waszczyk, Open Finance


Marcowy odczyt indeksu cen mieszkań przyniósł już trzeci z kolei wzrost. Tym razem był on na poziomie 1,2 proc. (m/m). Co ciekawe względem grudnia ubiegłego roku, kiedy indeks był na historycznie niskim poziomie, progres wynosi już 6,8 proc.

Należy jednak uspokoić potencjalnych nabywców, że nie musi to wcale świadczyć o szybkim wzroście wartości mieszkań. Po prostu mniej sprzedaje się dziś lokali tańszych, co odbija się na średniej. W dużej mierze prezentowany wzrost jest więc pokłosiem zakończenia się programu Rodzina na Swoim. Zaburzył on odczyt indeksu i naturalną sezonowość na rynku nieruchomości. Możliwość otrzymania dofinansowania rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych powodowała, że ostatnie miesiące ubiegłego roku stały pod znakiem wzmożonego popytu na tanie lokale (przeważnie tylko te kwalifikowały się do dopłat). Zaniżało to przeciętną cenę transakcyjną w ostatnich miesiącach ubiegłego roku, czego odreagowanie obserwujemy dziś. Hipotezę tę potwierdza fakt, że w pierwszym kwartale br. liczba zawartych transakcji stopniała wg danych Home Broker i Open Finance o 29,4 proc. Sezonowa korekta w tym okresie w ostatnich latach nigdy nie była aż rak daleko idąca.

Ponadto w perspektywie 12 miesięcy ceny mieszkań obniżyły się o około 3,5 proc., a od szczytu hossy (na przełomie roku 2007 i 2008) wyceny obcięto mniej więcej o jedną czwartą. Idąc o krok dalej należałoby ponadto uwzględnić w odczytach zmian cen także inflację. Jest to o tyle ważne, że ogólny poziom cen dóbr i usług na przykład w ostatnich siedmiu latach wzrósł o około jedną czwartą. W efekcie realnie ceny mieszkań spadły daleko mocniej, niż sugerowałyby to odczyty indeksów prezentujących nominalne ceny nieruchomości. Odpowiednio przetworzone dane pokazują, że od szczytu hossy doszło do przeceny na poziomie nie 22,5 proc., ale prawie 35 proc. W efekcie można zaryzykować stwierdzenie, że dziś realna wartość mieszkań jest na poziomie nienotowanym od drugiego półrocza 2006 roku. Warto w tym miejscu zauważyć ponadto, że realny poziom cen mieszkań spadł w trakcie trwającego ponad pięciu lat trendu spadkowego mniej więcej o tyle ile wzrósł w niewiele ponad rok, czyli od drugiego półrocza 2006 roku do szczytu hossy z przełomu 2007 i 2008 roku. Pokazuje to jak nienaturalny był panujący wtedy spekulacyjny wzrost cen mieszkań.

Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości Home Broker

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Open Finance

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Niemal 7-proc. wzrost indeksu cen mieszkań w I kw.