Niemcy eksporterem polskich produktów

BAM
opublikowano: 02-10-2019, 15:52

Prawie jedna trzecia eksportu za Odrę jest związana z popytem na niemieckie towary i usługi na rynkach eksportowych.

Przedstawiciele Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) uznali, że klasyczne metody analizy handlu zagranicznego we współczesnym świecie przestają się sprawdzać i badając polsko-niemieckie relacje handlowe zastosowali tablice przepływów międzygałęziowych. Okazało się, że zachodni sąsiad ma dla naszej gospodarki jeszcze większe znaczenie, niż można było sądzić. Z raportu PIE zatytułowanego „Nowe oblicze handlu Polski z Niemcami” wynika, że w 2014 r. (ostatnie dostępne dane) prawie 29 proc. naszego eksportu za Odrę stawało się częścią towarów lub elementem usług, które Niemcy sprzedawali na zagranicznych rynkach. Trafiały one najczęściej do USA (2,6 proc.), Francji i Chin (po około 2,4 proc.), Wielkiej Brytanii (1,9 proc.), Włoch (1,6 proc.) oraz Holandii i z powrotem do Polski (po około 1,3 proc.). Na tej liście są również m.in. Rosja, Szwajcaria, Hiszpania, Czechy, a także Kanada, Brazylia i Meksyk.

Popyt końcowych odbiorców polskich produktów, towarów i usług w Niemczech ma ogromny wpływ na sytuację w naszej gospodarce. PIE przeanalizował dane z 2014 r. i oszacował, że ten popyt kreował aż 10 proc. całej wartości dodanej wytworzonej w Polsce, dał pracę ponad 9 proc. wszystkich zatrudnionych i stanowił 8 proc. wszystkich wynagrodzeń wypłaconych w tym roku. Chodzi o niebagatelne kwoty: wymianę handlową na poziomie 48,6 mld USD, 1,46 mln miejsc pracy i 16,9 mld USD płacy.

Od tamtego czasu sytuacja zapewne się zmieniła, bo także polski eksport za Odrę dynamicznie się zwiększa. Według PIE w ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku Polska wyprzedziła Wielką Brytanię i stała się szóstym pod względem wielkości eksporterem na niemiecki rynek, co jest też wynikiem kurczącej się wymiany handlowej między Niemcami a Zjednoczonym Królestwem. Przed nami są USA, Francja, Chiny, Holandia i Włochy.

- Myślę, że w przyszłości Polska przegoni także Włochy i stanie się naszym piątym partnerem handlowym - ocenia Lars Gutheil, dyrektor generalny Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Wysoka popularność polskich produktów wśród docelowych odbiorców za Odrą może cieszyć.

- Można mieć nadzieję, że koniunktura w Niemczech będzie stabilna – uważa Łukasz Ambroziak, analityk w zespole handlu zagranicznego PIE.

- Nie spodziewam się, abyśmy na dłużej wpadli w recesję – potwierdza też Lars Gutheil.

Więcej zagrożeń można dostrzec w tej części polskiego eksportu, która poprzez Niemcy wyjeżdża do kolejnych państw. Należą do nich, jak mówi Łukasz Ambroziak, amerykańsko-chińska wojna handlowa, zbliżająca się data brexitu, problemy strukturalne niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego czy spadek popytu na samochody z tradycyjnym napędem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: BAM

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu