Propozycję parytetu przedstawiła w listopadzie Viviane Reding. Wiceszefowa Komisji Europejskiej opowiedziała się za tym, aby do 2020 roku co najmniej 40 proc. miejsc w radach nadzorczych spółek giełdowych zatrudniających ponad 250 osób zajmowały kobiety.

Westerwelle oświadczył, że sprawa parytetu to kwestia poszczególnych państw i Bruksela nie powinna się tym zajmować.
- Niemcy nie tylko nie zaakceptują takiej dyrektywy, ale będziemy aktywnie działać przeciwko jej przyjęciu – powiedział.
Wprowadzeniu parytetu sprzeciwia się także Wielka Brytania.