Mimo niewielu istotnych fundamentalnie informacji kurs EUR/USD w minionym tygodniu podlegał znacznym wahaniom. Początek tygodnia przyniósł korektę wzrostową kursu tak, że notowania EUR/USD przełamały barierę 0,88, osiągając tygodniowe maksimum na poziomie 0,8810. Bariera ta okazała się jednak skutecznym oporem. Po kilku próbach nie doszło do jej złamania i tak jak oczekiwaliśmy kurs EUR/USD powrócił do fazy spadkowej. Po złamaniu technicznego wsparcia na poziomie EUR/USD 0,8730 kurs tej pary oparł się na granicy 0,8685.
Piątkowe, dość słabe dane makro z USA (spadek indeksu optymizm konsumentów) nie przesądzają jednakże o dalszej deprecjacji euro. Uważamy, że w tym tygodniu kurs EUR/USD może zanotować umiarkowane wzrosty zbliżając się ponownie do poziomu 0,8780. Zwyżkę taką sugerujemy wykorzystać do zajmowania krótkich pozycji w euro. Docelowo bowiem oczekujemy spadku notowań EUR/USD do poziomu 0,8650.
Uwagę analityków przyciągnęły ostatnie problemy Niemiec ze zrównoważeniem budżetu i związana z nimi reakcja Komisji Europejskiej. Kilka tygodni temu Komisja Europejska przyjęła wniosek dający jej formalnoprawne podstawy do wystosowania upomnienia pod adresem niemieckiego rządu. W ramach tak zwanego Paktu Stabilizacyjnego otrzymała upoważnienie do pilnowania, by podstawowe wskaźniki makroekonomiczne UE nie przekroczyły przyjętych poziomów i były ze sobą zsynchronizowane. Jak się jednak okazało Ecofin, czyli stowarzyszenie ministrów finansów 12 krajów strefy euro, postanowiło, że Niemcom nie zostanie udzielona reprymenda za niebezpieczny wzrost deficytu budżetowego. W zamian za to rząd niemiecki zobowiązał się, że dołoży starań, by do 2004 r. osiągnąć budżetową równowagę. W takie plany wątpi Hans Eichel, niemiecki minister finansów. Jego zdaniem, trudno będzie, by Niemcy zbilansowały budżet w ciągu najbliższych dwóch lat. Wypowiedź ta przełożyła się na bezpośredni spadek euro.
Europejski Bank Centralny podał, że utrzymuje swoje wyczekujące stanowisko w kwestii stóp procentowych. Powtórzono tym samym nie lubiane przez inwestorów i nieoryginalne już sformułowanie, że stopy procentowe znajdują się na właściwym poziomie. Według banku, styczniowy wzrost cen w Eurolandzie spowodowany był czynnikami jednorazowymi, a tym samym średniookresowa prognoza stabilizacji cen pozostaje niezmieniona. ECB jest przekonany, że inflacja szybko spadnie poniżej dwóch procent, a w europejskiej gospodarce widać już oznaki ożywienia.
Po koniec tygodnia na rynku zauważalne były ponownie działania banków centralnych z Europy oraz banków chińskich. Ich zlecenia kupna euro równoważyły częściowo rynek EUR/USD. Chińskie banki kupowały euro, realizując w ten sposób politykę zamiany rezerw walutowych na euro. Interesujące również, że po ostatnich danych z USA o sprzedaży detalicznej (wzrost o 1,2 proc. miesiąc do miesiąca) inwestorzy spodziewają się wzrostu podstawowej stopy procentowej o 1 pkt procentowy w tym roku, co ma pomóc zdławić presję inflacyjną. Pierwsza podwyżka może mieć miejsce już w czerwcu.