Niemcy u wrót Warszawy (1939)

Późnym popołudniem 8 września 1939 r. pierwsze czołgi niemieckie wjechały na opustoszałe ulice Woli i Ochoty. Rozpoczęła się obrona Warszawy, w której Wojsko Polskie i mieszkańcy przez dwadzieścia dni odpierali lądowe i powietrzne ataki wroga.

Pierwsze bomby na Warszawę spadły już 1 września 1939 r. Codziennie pod gruzami bombardowanych domów ginęły setki ludzi. Mimo to, warszawiacy z narażeniem życia organizowali cywilną obronę oblężonego miasta - budowali barykady, opiekowali się rannymi oraz zasilali szeregi ochotniczych formacji zbrojnych. 

8 września została zbombardowana Gazownia miejska widoczna na zdjęciu po lewej stronie. 9 września unieruchomiono dopływ gazu do miasta.
Wyświetl galerię [1/2]

8 września została zbombardowana Gazownia miejska widoczna na zdjęciu po lewej stronie. 9 września unieruchomiono dopływ gazu do miasta.

Sylvester Korotynski/Archiwum College Park pod Waszyngtonem, wolna licencja

Już 8 września ok. godziny 14.00 oddziały 4. dywizji pancernej zajęły lotnisko na Okęciu. Przekonani o możliwości łatwego zdobycia miasta czołgiści zatknęli na swoich maszynach chorągiewki ze swastyką nie spodziewając się zaciętej obrony. Posuwali się kolejne dziesiątki metrów naprzód aż do barykady na Grójeckiej, zza której runął na nich grad kul, wsparty ostrzałem z dachów i okien budynków. 

Zupełnie niespodziewanie straż przednia natrafiła na bardzo silny ogień karabinowy z karabinów maszynowych ze skraju miasta, z lotniska mokotowskiego i z rejonu na zachód od niego oraz z ogrodów na Ochocie. Silnie broniona barykada z bronią przeciwpancerną na ulicy Grójeckiej zamknęła drogę czołowym czołgom. Takie było przyjęcie "otwartego miasta". Całkiem inaczej wyobrażali sobie to przyjęcie upojeni zwycięstwem żołnierze. - wspominał generał Georg Hans Reinhardt, dowódca 4. dywizji pancernej Wehrmachtu.

Od rana 9 września Niemcy kontynuują próby zdobycia Woli i Ochoty. Za każdym razem spotyka ich jednak silny opór Polaków. Zniszczone czołgi, których coraz więcej pojawia się na Grójeckiej, stają się dla mieszkańców Warszawy pomnikami heroicznego oporu, choć to dopiero początek obrony stolicy.

Na ulicach Ochoty leżą spalone czołgi niemieckie. Jest to jedyna dzielnica miasta, do której na krótko wdarli się Niemcy. Na plac Narutowicza przedarły się czołgi niemieckiej broni pancernej wspierane artylerią. Ślady kul widać na domach prywatnych i na murach kościoła św. Jakuba. Kilka pocisków przebiło dach kościoła i uszkodziło organy. Obok widać już kilka drewnianych krzyżów, na których ołówkiem ktoś napisał nazwiska poległych, dalej mogiła bez krzyża. Tam leży 4 Niemców zabitych przez wyrostka, który wykradł im karabin, gdy pili wodę. Za placem Narutowicza ul. Grójecka przedstawia obraz prawdziwego zniszczenia wojennego. Szereg domów porozbijanych granatami. Przy ul. Radomskiej spotykamy pierwszy unieszkodliwiony czołg niemiecki. Nieco dalej drugi czołg. Stalowe 12-mm, ściany okopcone, wewnątrz zwęglone szczątki załogi. O kilka metrów dalej 2 czołgi rozbite. Na ul. Opaczewskiej domy podziurawione granatami. Z jednego ze zburzonych budynków dochodzą dźwięki fortepianu. Na polu ludzie kopią ziemniaki, nie zważając na strzały. Gdy salwa jest ostrzejsza, chowają się na chwilę w bruzdach. Pożarów na Ochocie było stosunkowo niewiele. Od pocisków armatnich ucierpiał trochę Dom Akademicki, Kolonia Staszica i całe sąsiedztwo wyszło z ognia artyleryjskiego bez większych strat. Cała dzielnica nie wiedziała nawet, że na sąsiednim pl. Narutowicza byli Niemcy. - Informacja prasowa o walkach na Ochocie za "Dzieje Ochoty", Warszawa, 1973, "1859 dni Warszawy", Władysław Bartoszewski, 1974, Kraków

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MPD

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Niemcy u wrót Warszawy (1939)