Niemcy w górę, peryferia słabną

JKW
opublikowano: 2013-12-05 00:00

Koniunktura w strefie euro rozjeżdża się w dwóch przeciwnych kierunkach. Polska ma sporo szczęścia.

Listopad był kolejny udanym miesiącem dla niemieckiej gospodarki. Wskaźnik PMI mierzący koniunkturę wśród niemieckich przedsiębiorstw wzrósł z 53,2 do 55,4 pkt. To najlepszy odczyt od 29 miesięcy.

— Niemieckie prywatne firmy wykazują wyraźne oznaki ożywienia, głównie dzięki rosnącej coraz szybciej liczbie nowych zamówień. To oznacza, że gospodarka Niemiec zakończy rok w dość dobrej formie — mówi Tim Moore, ekonomista firmy Markit Economics, która prowadzi badanie.

Co ważne, ożywienie w niemieckiej gospodarce jest coraz bardziej równomierne.

— Jeszcze niedawno aktywność rosła głównie w przemyśle, teraz dołącza do niego też sektor usług — mówi Tim Moore.

Nie wszystkie gospodarki strefy euro wykazują równie jednoznaczne oznaki ożywienia. Wskaźniki PMI dla Francji i Włoch w ostatnich miesiącach spadły do najniższego poziomu od prawie pół roku. W Hiszpanii główny indeks nadal stopniowo idzie w górę, jednak badanie PMI pokazuje, że słabnie koniunktura w hiszpańskim przemyśle, a to może wkrótce przelać się i na tamtejsze usługi.

— Strefa euro jako całość odczuwa ostatnio spowolnienie tempa rozwoju. To niepokojące, że ożywienie gospodarcze okazuje się tak kruche — mówi Chris Williamson, ekonomista Markit Economics. Na szczęście, dla Polski najważniejsza jest koniunktura w Niemczech. Trafia tam 25 proc. naszego eksportu — dwukrotnie więcej niż do Francji, Włoch i Hiszpanii razem wziętych.