Niemiecki minister gospodarki Michael Glos (CSU) jest zaniepokojony wstrzymaniem dostaw rosyjskiej ropy dostarczanej do Niemiec rurociągiem "Przyjaźń".
"Z niepokojem obserwuję zamknięcie ważnego rurociągu +Przyjaźń+. Oczekuję, że dostawy zostaną wznowione w pełnym zakresie tak szybko, jak tylko możliwe" - powiedział Glos w poniedziałek w Berlinie.
Rzecznik ministerstwa gospodarki Hendrik Luchtmeier potwierdził wcześniej "całkowite zamknięcie" rurociągu. Zapewnił, że rząd niemiecki jest w kontakcie z niemieckimi firmami oraz ze stroną polską. Zaznaczył, że powód przerwania dostaw nie jest znany.
Szef resortu gospodarki zapowiedział, że Niemcy w okresie swego przewodnictwa w Unii Europejskiej będą zdecydowanie zabiegać o to, by nie doszło w wyniku ograniczenia dostaw ropy do zakłóceń w zaopatrzeniu europejskich firm i konsumentów. "Wzywam rosyjskie i białoruskie instytucje do wywiązywania się ze zobowiązań dotyczących dostaw i tranzytu" - powiedział Glos. Obecny incydent jest kolejnym dowodem na to, że konieczne jest zapewnienie gospodarce "wyważonej mieszanki" energii z różnych źródeł.
Przerwanie dostaw nie ma na razie dramatycznych skutków dla Niemiec - zapewnił minister. "Rafinerie dysponują wystarczającymi zapasami, gwarantującymi zaopatrzenie nawet w przypadku dłuższych przerw w dostawach" - wyjaśnił Glos.
Rezerwy wystarczą na około 100 dni.
Rzeczniczka koncernu paliwowego Total, Delphine Saucier, poinformowała, że na rynku paliwowym w Niemczech nie ma żadnego "wąskiego gardła", klienci odbierają ropę bez zakłóceń.
Niemcy sprowadzają rocznie rurociągiem "Przyjaźń" 22 miliony ton rosyjskiej ropy, która trafia do rafinerii Schwedt i Leuna w Niemczech wschodnich. Dostawy z Rosji pokrywają jedną trzecią niemieckiego zapotrzebowania na ropę. W minionym roku Niemcy sprowadziły 109 milionów ton ropy oraz 27 milionów ton produktów uzyskanych z ropy - benzyny i oleju opałowego. Oprócz Rosji ropę do Niemiec eksportują także Norwegia, Libia, Wielka Brytania i Kazachstan.
DI, PAP