Niemiec za sterami Polimeksu

Emil Górecki
opublikowano: 2013-04-25 00:00

Restrukturyzacją budowlanej spółki pokieruje Gregor Sobisch. Czeka go orka na ugorze — mówią menedżerowie z branży.

Koniec stanu tymczasowości w Polimeksie. Wczoraj rada nadzorcza powołała Gregora Sobischa na prezesa spółki. Rozpocznie pracę 3 czerwca. Nowy szef spółki ma spore doświadczenie w branży budowlanej.

Od 1990 do 2010 r. pracował w grupie Bilfinger Berger w Polsce i Niemczech. Przez dziewięć, do 2007 r., był prezesem zależnej Hydrobudowy 6. Niestety, ostatni pełen rok jego pracy nie zakończył się finansowym sukcesem. Hydrobudowa 6 przy przychodach 311 mln zł straciła na poziomie netto 85 mln zł.

Od 2010 r. pracował w Pol-Aquie, od stycznia tego roku był jej prezesem. W Polimeksie najważniejszym zadaniem nowego prezesa będzie dokończenie procesu restrukturyzacji. Rozpoczął go Robert Oppenheim, który ustąpił ze stanowiska p.o. prezesa w marcu. Menedżerowie z branży budowlanej są zgodni, że Gregora Sobischa czeka orka na ugorze. Dodają też, że wielu sondowanych przez nadzór Polimeksu specjalistów takiego wyzwania się nie podjęło.

— Czy to dobry wybór? Nie wiem, jakie zadania postawią przed Gregorem Sobischem właściciele. Sprawowanie tej funkcji będzie trudnym zadaniem, choć na stanowisku szefa Pol-Aquy też nie było mu łatwo — mówi Piotr Kledzik, prezes Bilfingera.

— Jestem zaskoczony. Kilka dni temu rekomendowałem go do rady Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa z ramienia Pol-Aquy. Ale dobrze, że Polimex ma już prezesa, bo to ważny czas dla tej spółki — mówi Dariusz Blocher, prezes Budimeksu.

Kluczem do sukcesu nowego prezesa będzie skompletowanie zespołu zarządzających. Według nieoficjalnych informacji, do zarządu Polimeksu dołączy Joanna Makowiecka, która w maju 2012 r. zrezygnowała ze stanowiska członka zarządu odpowiedzialnego za zarządzanie kadrami Budimeksu.