Niemiec zje polskie śledzie

opublikowano: 10-03-2016, 22:00

Grupa potentata spożywczego Theo Müllera kupuje przetwórcę śledzi spod Kołobrzegu.

I w przyrodzie, i w biznesie większy zjada mniejszego. W tym tygodniu do UOKiK trafił wniosek w sprawie przejęcia polskiej spółki Nordfish- -Foodmark, sprzedającej przetwory rybne (głównie śledzie) pod marką Polarica. Kupującym jest Lisner, część spożywczego imperium Theo Müllera, jednego z najbogatszych Niemców, z majątkiem szacowanym przez Bloomberga na 5 mld USD. Warunki i wartość transakcji nie są znane.

W czwartek nie udało nam się porozmawiać z przedstawicielami zaangażowanych w nią firm. Nordfish-Foodmark, który ma zakład produkcyjny w Charzynie w powiecie kołobrzeskim, to szybko rosnąca w ostatnich latach i rentowna firma. Zgodnie z ostatnimi dostępnymi danymi finansowymi za 2014 r., uzyskanymi z wywiadowni Bisnode, spółka osiągnęła w ciągu roku 162 mln zł przychodów. To dwa razy więcej niż na początku dekady, choć dane wskazują na lekki spadek formy w stosunku do 2013 r. — tak pod względem przychodów, jak i zysków. Na poziomie netto Nordfish-Foodmark zarobił w 2014 r. 8,5 mln zł, wobec 9,5 mln zł rok wcześniej.

Zgodnie z danymi z KRS, jedynymi właścicielami spółki są twórcy firmy: Wiktor Batko i Andrzej Makowiecki. Przez kilka lat — do 2009 r. — ich partnerem biznesowym był norweski Mills, który pomógł w rozwoju firmy na rynkach zagranicznych, nim jego udziały w spółce joint venture zostały wykupione przez założycieli Nordfisha. Lisner to niemiecka marka, która w Polsce funkcjonuje od początku lat 90., gdy ruszyła produkcja w zakładzie w Poznaniu.

W 1998 r. firma trafiła do brytyjskiej grupy Uniq, która sprzedała ją w 2010 r. niemieckiej grupie Homann. To potentat w branżyprzetwórstwa rybnego i jednocześnie jeden z filarów spożywczego koncernu Theo Müllera, którego rodzina zbiła majątek na produktach mlecznych. Polski Lisner miał w 2014 r. 593 mln zł przychodów (1,2 proc. więcej niż rok wcześniej), notując przy tym 39 mln zł czystego zysku. Zgodnie z danymi Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, w 2014 r. statystyczny Polak jadł 2,1 kg śledzia rocznie, głównie w domu, bardzo rzadko w restauracjach. Dawało to tej rybie drugie miejsce w rankingu konsumpcji (za mintajem, a przed szybko zdobywającym popularność łososiem).

Co ciekawe, według norweskiego NSC Seafood, Polacy są trzecim najczęściej jedzącym śledzia narodem na świecie, a konsumpcja w ostatnich latach wzrosła po mocnym, prawie 30-procentowym spadku w latach 2010-13, wywołanym znaczącym wzrostem cen. Jednocześnie Kowalscy w ankietachdeklarują, że woleliby jeść inne ryby.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu