Przede wszystkim, ogromne jest zróżnicowanie między sektorami – przetwórstwo jest rozgrzane do czerwoności, a usługi wciąż znajdują się w głębokiej recesji.
IFO wzrósł w kwietniu do 96,8 pkt, wobec 96,6 pkt w marcu. Ten niewielki wzrost, który odbywa się w warunkach utrzymywanych restrykcji, pokazuje, że postępuje proces adaptacji gospodarki do działania w warunkach epidemicznych. Poziom IFO jest wyższy niż w grudniu 2019 roku, czyli tuż przed kryzysem, i tylko nieznacznie niższy niż średnia z pięciu wcześniejszych lat.
Badacze z instytutu IFO wyróżnili kilka pozytywnych trendów na podstawie wyników kwietniowego badania. Przede wszystkim, bardzo dobra jest koniunktura w przemyśle. Wykorzystanie mocy produkcyjnych przekracza 86 proc. i jest wyższe niż średnia historyczna na poziomie 83,5 proc. Solidny jest popyt i pozytywne oczekiwania na przyszłość. Choć oczekiwania są nieznacznie mniej optymistyczne niż w marcu ze względu na problemy z dostawami. IFO wskazuje, że ograniczenia w dostawach komponentów są najwyższe od… 1991 r.

Pozytywnym zjawiskiem jest też poprawa w niektórych segmentach sektora handlu. IFO wskazuje, że szczególnie istotnej poprawie ulega koniunktura wśród dilerów samochodowych, co jest istotnym sygnałem, ponieważ popyt na samochody jest dobrym wskaźnikiem skłonności firm i konsumentów do dokonywania dużych wydatków. A to oznacza, że strach ustępuje.
Jednocześnie gospodarka wciąż funkcjonuje w trybie dwubiegunowym. O ile przemysł jest rozgrzany, o tyle duża część usług i handlu jest zamrożona. I widać to po wskaźnikach nastrojów. Na wykresie pokazałem, jak bieżące wskaźniki w sektorach różnią się od poziomu z grudnia 2019 r. Widać, że przemysł i handel hurtowy – który w dużej mierze obsługuje sprzedaż internetową – wystrzeliły w kosmos, natomiast handel detaliczny i usługi są w dużej recesji.
Krajobraz gospodarczy jest niepewny, ale bilans informacji jest koniec końców raczej pozytywny. Warto przywołać piątkową publikację indeksu PMI – podobnego do IFO, choć powstającego na podstawie mniejszej liczby ankiet – która pokazała, że popyt na pracę rośnie w Niemczech najmocniej od dwóch i pół roku. Skoro firmy chcą zatrudniać, to znaczy, że oczekują poprawy swojej sytuacji. Ważny jest fakt, że zatrudniają nie tylko firmy przemysłowe, ale też usługowe.
Wiele wskazuje, że miesiącem prawdziwego przełomu będzie maj. To powinien być moment, kiedy masowe szczepienia, które przyspieszyły istotnie w kwietniu, oraz czynniki sezonowe przełożą się na wyraźne opadanie fali epidemii. Patrząc na przykład USA, widać, że moment opadania fali wiąże się ze skokową poprawą nastrojów i wyraźnym przyspieszeniem aktywności gospodarczej. To samo może wkrótce nastąpić w Europie.
