BERLIN (Reuters) - Niemiecki minister finansów Hans Eichel zrobił w czwartek to, czego analitycy spodziewali się od dłuższego czasu. Zdecydowanie obniżył prognozę wzrostu gospodarczego dla Niemiec na ten i przyszły rok.
W wywiadzie udzielonym telewizji ZDF Eichel powiedział, że spowolnienie zmusi rząd zrewidowania średniookresowego planu finansowego.
Minister nie wykluczył, że Niemcy będą musiały zapożyczyć się na międzynarodowym rynku finansowym, ale dodał, że osiągnięcie równowagi budżetowej w 2006 roku pozostaje celem realnym.
"Obecnie tegoroczny wzrost szacujemy na mniej niż jeden procent" - powiedział Eichel.
Minister powiedział, że w przyszłym roku wzrost wyniesie od jednego do półtora procent, a nie jak wcześniej zakładano między dwa, a dwa i pół procent.
Oficjalna prognoza rządu niemieckiego wciąż mówi o dwuprocentowym wzroście w 2001, ale od kilku miesięcy politycy nie kryją, że będzie on niższy.
Niemieckim firmom nastawionym na eksport zaszkodziło światowe spowolnienie gospodarcze, a popyt wewnętrzny mimo obniżenia podatków wciąż jest niski.
Eichel powiedział, że rząd chce w przyszłym roku pożyczyć nie więcej niż 21,1 miliarda euro, ale dodał, że w obecnych warunkach może to być "bardzo trudne".
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))