Kłos: niepewność jest najpewniejszą zmienną

Agnieszka Kłos prezes Provident Polska
opublikowano: 02-01-2018, 22:00

Społeczeństwo i biznes są nierozerwalnie ze sobą związane. Aby dobrobyt społeczny wzrastał, firmy muszą się rozwijać, a do tego potrzebują odpowiednich warunków.

Miniony rok potwierdził, że biznes musi pogodzić się z funkcjonowaniem w niepewnym otoczeniu oraz być organizacyjnie i decyzyjnie przygotowany na nieprzewidywalne. Zmiany i związane z nimi poczucie niepewności pozostaną kluczowym wyzwaniem także w 2018 roku. Przedsiębiorcy muszą nauczyć się zarządzać niepewnością, uwzględniając w swoich analizach biznesowych szerszą niż dotychczas perspektywę oraz budując biznes w sposób zrównoważony. Zdaniem Nassima Nicholasa Taleba, amerykańskiego ekonomisty i filozofa, świat jest pełen czarnych łabędzi, czyli niespodziewanych zdarzeń, które nieodwracalnie zmieniają zastaną rzeczywistość.

Agnieszka Kłos prezes Provident Polska
Zobacz więcej

Agnieszka Kłos prezes Provident Polska ARC

W sytuacji narastającej nieprzewidywalności podstawowym wyzwaniem dla menedżera staje się, w mojej ocenie, umiejętność przygotowania organizacji do stawiania czoła niepewności, aby procedury i procesy pozwalały na szybką i adekwatną reakcję. Kluczowe w takich sytuacjach jest określenie poziomu akceptowalnego ryzyka. Strach przed nietrafionymi decyzjami paraliżuje, natomiast niedoszacowane ryzyko niszczy organizacje.

Niepewność i zmienność nie ułatwiają znalezienia złotego środka, ale to właśnie wypracowanie akceptowalnego ryzyka będzie głównym zadaniem kadry zarządzającej. Coraz większy wpływ na gospodarkę będą miały globalne wydarzenia o charakterze politycznym, wyznaczając strategiczne sojusze gospodarcze. W wielu krajach, w tym także w Polsce, zauważalne są tendencje bazujące na patriotyzmie gospodarczym. Obserwujemy odwracanie się od gospodarki globalnej na rzecz wzmacniania rynków lokalnych.

Sprzyjają temu nastroje społeczne. Przed nami brexit, do którego dojdzie w marcu 2019, a rok 2018 upłynie pod znakiem intensywnych przygotowań i kolejnych istotnych, również z gospodarczego punktu widzenia, ustaleń. Nie będą one jednak budzić tak dużych emocji jak w 2017 roku, w który wkraczaliśmy bez pewności, co brexit będzie oznaczał zarówno dla Unii Europejskiej, jak też dla Wielkiej Brytanii, co czeka emigrantów, w tym Polaków, na Wyspach. Dziś wiele najbardziej palących kwestii zostało już zarysowanych.

Brexit jest postrzegany jako duża szansa dla Polski na rozwój sektora bankowego i fintech. Ten natomiast przestał budzić obawy tradycyjnych banków i z pozycji konkurenta przechodzi na pozycję partnera. Warto zaznaczyć, że wśród najwyżej wycenianych fintechów na świecie na pierwszym miejscu jest chińska platforma pożyczek społecznościowych lu.com z kapitalizacją na poziomie 18,5 mld USD.

Świat biznesu w 2018 r. nadal będzie z uwagą śledził rozwój sytuacji politycznej na Dalekim Wschodzie — Azja pozostanie kluczowym elementem globalnej gospodarki, oddziałując na pozostałe rynki. Dziś to właśnie w Chinach i Japonii pojawiają się też pierwsze, choć idące w różnych kierunkach, próby uregulowania kryptowalut — będących dużym znakiem zapytania w 2018 roku. Nie wiadomo, jaka jest ich przyszłość i jakie skutki dla rynków finansowych może mieć ich rosnąca popularność. Ingerencja regulacyjna jest nieunikniona.

Spodziewam się, że w niedługim czasie kolejne kraje podejmą działania w tym zakresie. Regulacje prawne są podstawowym narzędziem, dzięki któremu państwo może chronić konsumentów. Powinny być jednak wprowadzane w sposób wyważony, z uwzględnieniem wpływu na firmy, a w konsekwencji także na ich pracowników i klientów. Problem ten jest szczególnie aktualny w odniesieniu do rynku polskiego, gdzie największym wyzwaniem i źródłem niepewności dla biznesu jest otoczenie regulacyjne.

Eksperci Grant Thorntona policzyli, że od stycznia do września 2017 roku weszło w życie w Polsce 22 317 stron maszynopisu nowych aktów prawnych, o 8,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Szacowali też, że jeśli w kolejnych miesiącach dynamika się utrzyma, osiągniemy wynik najwyższy od 100 lat. Nadprodukcja prawa jest niekorzystana dla biznesu. Po pierwsze — śledzenie wszystkich zmian pochłania dużo czasu, po drugie — wiele nowych przepisów znacząco zmienia warunki działalności firm i opłacalności biznesu, czego konsekwencje odczuwają i kontrahenci, i klienci. Jeśli więc mogę tylko jedno noworoczne życzenie, to jest nim zatrzymanie zjawiska inflacji prawa w Polsce. Przykładem może być choćby nowelizacja ustawy o CIT, która obowiązuje od 1 stycznia 2018 roku. Dotknie ona firmy z wielu branż. Dla niektórych skompensowanie dodatkowych obciążeń będzie sporym wyzwaniem. Dotyczy to m.in. podmiotów z branży pożyczkowej, którą reprezentuję.

Niewątpliwie boli nas to, że płacimy podatek bankowy, a więc pod tym względem jesteśmy traktowani jak banki, to jednak nie możemy wliczać tzw. złych długów do kosztów uzyskania przychodów, na co bankom prawo pozwala. W mojej ocenie uszczelnienie CIT jest oczywiście słuszną inicjatywą, choć w przyjętym kształcie wprowadza dla wielu podmiotów obciążenia nieadekwatne do celu i założeń tej ustawy. Jest to też jedna z wielu regulacji, które mocniej uderzają w firmy z kapitałem zagranicznym.

Zwrócił na to uwagę m.in. brytyjski dom maklerski Numis, który w raporcie oceniającym perspektywy dla spółki International Personal Finance, właściciela Provident Polska, pisał o „narastających tendencjach wymierzonych przeciw biznesowi zagranicznemu”. Rok 2018 ze względu na zmianę premiera oznacza na pewno nowe rozdanie dla biznesu w Polsce. Nowy szef rządu jest przecież autorem Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju oraz Konstytucji biznesu, której naczelną zasadą jest stabilne i przewidywalne otoczenie dla firm. Jako prezes dużej międzynarodowej organizacji chciałabym tę stabilność i przewidywalność odczuć w 2018 roku.

Popieram ideę patriotyzmu gospodarczego, rozumiem celowość wspierania polskich przedsiębiorstw, co wpisuje się w globalny trend promujący lokalny biznes. Jednak nie zapominajmy, że międzynarodowe firmy często przynoszą ze sobą nowe rozwiązania, a także tworzą tysiące miejsc pracy, odprowadzają podatki oraz mają znaczący udział w PKB. Warto więc tworzyć takie otoczenie regulacyjne, które będzie je zachęcało do pozostania oraz dalszego inwestowania w Polsce. Musimy również liczyć się z rosnącym oddziaływaniem na gospodarkę trendów społecznych. Rola zrównoważonego rozwoju w biznesie rośnie i będzie rosła.

Na rynku zaczyna dominować cyfrowe pokolenie, które oczekuje, że to do nich dostosuje się biznes. Będziemy więc obserwować, jak firmy zmieniają nie tylko swoje przestrzenie, ale również struktury organizacyjne i procesy. Będzie rosła presja, aby wszelkie organizacje w większym stopniu przywiązywały wagę do tego, jaki wpływ na ich działalność ma społeczeństwo. Biznes przyszłości to zdecydowanie biznes zrównoważony. Społeczeństwo i biznes są nierozerwalnie ze sobą związane. Aby dobrobyt społeczny wzrastał, firmy muszą się rozwijać, a do tego potrzebują odpowiednich warunków. W sytuacji niepewności i zmian istotna będzie współpraca i dialog biznesu z państwem oraz szukanie rozwiązań, które pozwolą na wzmacnianie zarówno społeczeństwa, jak i przedsiębiorczości.

Wszystkie felietony z serii "Co nas czeka">>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Kłos prezes Provident Polska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Co nas czeka w 2018 / Kłos: niepewność jest najpewniejszą zmienną