Niepewność znów ciąży Wall Street

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2025-06-03 13:35

Kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy giełdowe notują spadki, co sugeruje ostrożne otwarcie wtorkowej sesji na Wall Street i Nasdaq. Inwestorzy z niepokojem przyglądają się rosnącym napięciom handlowym między Stanami Zjednoczonymi a ich kluczowymi partnerami – zwłaszcza Chinami i Unią Europejską – co rzuca cień na krótkoterminowe perspektywy dla globalnego wzrostu i amerykańskiego rynku akcji.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Na rynkach narasta niepewność w związku z działaniami administracji prezydenta Donalda Trumpa, która wyznaczyła partnerom handlowym termin do środy na przedstawienie ostatecznych propozycji negocjacyjnych. Trump oskarżył Chiny o naruszenie wcześniejszych porozumień i zapowiedział podniesienie ceł na stal i aluminium do 50 proc. od środy. Decyzja ta wywołała krytykę ze strony zarówno Pekinu, jak i Brukseli, pogłębiając napięcia i obawy o możliwą eskalację wojny handlowej.

O godzinie 13:30 czasu polskiego, czyli na dwie godziny przed rozpoczęciem sesji kasowej w USA, kontrakty terminowe na indeks Dow Jones Industrial Average spadały o 0,30 proc., na S&P 500 o 0,0,23 proc., a na technologiczny Nasdaq 100 o 0,0,11 proc. To wyraźna zmiana nastrojów po poniedziałkowej sesji, kiedy indeksy zaskakująco rosły: S&P 500 zyskał 0,4 proc., Nasdaq 0,7 proc., a Dow Jones 0,1 proc.

Analitycy sugerują, że wtorkowa sesja może przynieść realizację zysków, szczególnie w obliczu niepewności dotyczącej dalszego kursu polityki handlowej USA. W handlu przedsesyjnym większość spółek określanych jako megacap oraz spółek wzrostowych notuje spadki.

Dodatkową ostrożność na rynkach wywołują zrewidowane prognozy gospodarcze. OECD obniżyła prognozowany wzrost PKB USA na 2025 rok z 2,2 proc. do 1,6 proc., wskazując na ryzyka wynikające z napięć handlowych jako główny czynnik spowolnienia. W odpowiedzi na wzrost awersji do ryzyka inwestorzy kierują się w stronę bezpieczniejszych aktywów – rentowności 10-letnich obligacji skarbowych spadły o 4 punkty bazowe, do poziomu 4,418 proc.

Wtorek przyniesie szereg ważnych danych makroekonomicznych, które mogą wpłynąć na nastroje rynkowe. Inwestorzy czekają m.in. na raporty o zamówieniach w przemyśle i na dobra trwałego użytku za kwiecień oraz dane JOLTS dotyczące wolnych miejsc pracy. W kolejnych dniach uwaga skupi się na środowym raporcie ADP oraz piątkowej publikacji danych z rynku pracy (tzw. payrolls) za maj – kluczowej dla oceny kierunku polityki monetarnej Fed.

Pomimo wzmożonej zmienności i ryzyk geopolitycznych, niektórzy analitycy zachowują umiarkowany optymizm. Przypominają, że historycznie kolejne sześć tygodni często przynosiło pozytywne stopy zwrotu, zbliżone do tzw. efektu końca roku.

Optymistyczne podejście prezentuje m.in. Deutsche Bank, który podniósł docelowy poziom indeksu S&P 500 na koniec 2025 roku z 6150 do 6550 punktów. Wśród argumentów wskazano na odporność amerykańskiej gospodarki oraz ograniczony wpływ ceł na rentowność spółek.

Możesz zainteresować się również: