Niepotrzebna batalia o standard 5G

opublikowano: 11-06-2019, 22:00

Trwa spór dotyczący standardów komunikacji dla aut. Spór o bezpieczeństwo, technologie i wielkie pieniądze.

W UE trwa batalia legislacyjna o technologię, która pozwoli samochodom komunikować się ze sobą oraz z infrastrukturą. To element walki o poprawę bezpieczeństwa, ale też przygotowania do autonomizacji transportu. Nikt już nie wątpi, że w przyszłości samochody same dowiozą nas do celu i zadbają o nasze bezpieczeństwo. Zanim to nastąpi, trzeba wybrać standard, za pomocą którego pojazdy będą się komunikowały z otoczeniem, a tu zderzają się różne grupy interesów.

Komisja Europejska (KE) zaproponowała, by tym standardem na razie był oparty na Wi-Fi — ITS-G5. Nie spodobało się to operatorom telekomunikacyjnym oraz niektórym producentom aut, np. BMW, którzy optują za technologią 5G, twierdząc, że pójście w stronę ITS-G5 pozostawi Europę w tyle za Chinami (wybrały 5G). Mocnemu lobbingowi operatorów nie ma się co dziwić — zainwestowali ogromne pieniądze w rozwój sieci 5G, która jeszcze nie funkcjonuje. ITS-G5 ma tę zaletę, że jest kompatybilny ze starszymi systemami łączności bezprzewodowej, co jest jednym z wymagańUE. Wsparcie dla tego rozwiązania zadeklarowały m.in. Volkswagen i Renault. Jednak zdaniem wielu dostawców technologii wymóg dotyczący kompatybilności jest sztuczny i hamuje innowacje. Standard bazujący na 5G wspierają też Daimler, Ford i PSA Group. Według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Części Motoryzacyjnych CLEPA, a także polskiego Stowarzyszenia Dystrybutorów

Części Motoryzacyjnych (SDCM), oparcie komunikacji między pojazdami na standardzieITS-G5 wydaje się jednak uzasadnione.

— Jest to technologia, która już funkcjonuje, a zaproponowany przez KE akt prawny pozwala na natychmiastowe wdrożenie aplikacji i systemów opartych na tym międzynarodym standardzie. Nie oznacza to jednak, że producenci części motoryzacyjnych są przeciwni technologii 5G. Akt zaproponowany przez KE nie faworyzuje żadnej technologii. Jej przedstawiciele sami wskazują nawet na możliwość dodania innych technologii do współpracujących inteligentnych systemów transportowych — C-ITS, takich jak m.in. 5G, jednak dopiero wtedy, gdy będą one dostępne na rynku — mówi Alfred Franke, prezes SDCM.

Mają swoją rolę

Eksperci wskazują, że nieporozumieniem jest przedstawianie tych technologii jako konkurencyjnych lub wykluczających się. One wręcz się uzupełniają. ITS-G5 to system krótkiego zasięgu, idealny do komunikacji pojazd — pojazd, pojazd — infrastruktura, który może np. ostrzegać o kolizji na drodze. 5G natomiast umożliwia obsługę większej liczby danych, niezbędnych w zarządzaniu ruchem czy w zautomatyzowanej jeździe. Oba standardy mają swoją rolę do odegrania. Zaproponowany przez KE akt delegowany, choć krytycznie oceniony przez komisję ds. transportu, został przyjęty przez Parlament Europejski.

— To dobra wiadomość. Tworzy ona minimalne wymogi prawne dotyczące wdrażania na szeroką skalę współpracujących systemów ITS w UE. Sprawi, że transport drogowy będzie bezpieczniejszy, czyściejszy i wydajniejszy — powiedziała Sigrid de Vries, sekretarz generalna CLEPA.

Decyzja PE nie jest końcem ścieżki aktu zaproponowanego przez KE. Czeka on na ocenę i przyjęcie przez Radę UE, co powinno nastąpić w czerwcu. Brak akceptacji aktu delegowanego może spowodować kilkuletnie opóźnienie prac nad inteligentnymi systemami transportowymi.

5G urośnie szybciej od oczekiwań

Sieci telekomunikacyjne nowej generacji 5G dopiero raczkują i są uruchamiane testowo, ale w najbliższych latach będą bardzo szybko zyskiwać na popularności i już wkrótce zaczną wypierać technologię 4G LTE, która w wielu miejscach na świecie jest dopiero wdrażana. Według „Mobility Report” firmy Eriscsson liczba użytkowników sieci LTE będzie rosła do 2022 r., ale potem zacznie się kurczyć — właśnie na rzecz 5G. Z sieci najnowszej generacji za pięć lat ma korzystać już co piąty użytkownik smartfona, a łącznie podłączonych będzie do niej — według Ericssona — 1,9 mld urządzeń, o 0,4 mld więcej niż zakładano w poprzednich prognozach spółki. Szybsza sieć będzie niezbędna, by obsłużyć rosnący wolumen danych transmitowanych między urządzeniami mobilnymi. Według Ericssona wzrośnie on globalnie z 28 EB (eksabajtów, czyli miliardów gigabajtów) do 131 EB miesięcznie. Już w 2024 r. sieci 5G mają obsługiwać 35 proc. tych danych. [MZAT]

10 mln Tylu użytkowników będą mieć sieci 5G do końca tego roku…

1,9 mld ...a tylu ma ich być za 5 lat.Grupy interesów

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy