Nieruchomości lepiej mierzą zamożność niż PKB

  • Jacek Kowalczyk
08-08-2013, 00:00

Łączna wartość wszystkich wybudowanych w Polsce obiektów to 1,74 bln USD. Przez dekadę ten narodowy majątek ma wzrosnąć o 30 proc.

Produkt krajowy brutto (PKB) nie może być jedynym miernikiem zamożności obywateli poszczególnych państw — założyli analitycy firmy doradczej EC Harris. Ich zdaniem, PKB nie pokazuje całej prawdy, bo bierze pod uwagę tylko bieżące przepływy finansowe w danym roku, a zupełnie pomija majątki, jakie ludzie gromadzili przez lata. Dlatego wspólnie z ekonomistami Centre for Economic and Business Research (CEBR) opracowali własny miernik zamożności poszczególnych krajów, tzw. indeks wybudowanych aktywów.

Każda droga i chałupa

Pokazuje on, jaka jest łączna wartość całego majątku trwałego w gospodarce, czyli z jakiej szeroko rozumianej infrastruktury ludzie w danym kraju mogą korzystać.

— PKB raczej pokazuje dochody gospodarki niż jej majątek. To tak, jakby analizować tylko zarobki gospodarstwa domowego w danym roku, a nie brać pod uwagę aktywów, np. domu, ziemi czy oszczędności — tłumaczy Matt Bennion, dyrektor generalny spółki Arcadis, właściciela EC Harris. Nowy wskaźnik analizuje właśnie tę drugą stronę — cały wybudowany i oddany do użytku majątek, zarówno publiczny, jak i prywatny.

— Wyceniamy wartość wszystkich powierzchni mieszkalnych i biurowych, a także dróg, sieci kolejowych, lotnisk, wodociągów, elektrowni itd. Naszym badaniem objęliśmy 30 największych gospodarek świata, odpowiadających za 82 proc. globalnego PKB — wyjaśnia Matt Bennion. Twórcy wskaźnika wyliczenia opierali na skumulowanych inwestycjach w gospodarce (na podstawie danych z rachunków narodowych), a następnie nakładali na to schematy amortyzacji (na podstawie danych OECD i Banku Światowego) poszczególnych rodzajów inwestycji.

Co wynika z takiego zestawienia? Wartość wybudowanych aktywów w 30 krajach wyniosła na koniec 2012 r. 193 bln USD, czyli prawie trzykrotnie więcej niż ubiegłoroczny PKB tych państw (68 bln USD).

Pierwsza trójka w rankingu najbogatszych państw jest w takim ujęciu taka sama jak przy PKB — najbogatszy kraj to USA (39,7 bln USD), dalej są Chiny (35,4) i Japonia (18,3). Polska zajmuje 21. miejsce, czyli o jedno miejsce wyżej niż w rankingu PKB. Polacy mogą korzystać z wybudowanego majątku wartego 1,74 bln USD, co oznacza, że na statystycznego Kowalskiego przypadają aktywa warte 45,5 tys. USD (144,4 tys. zł).

Polska jak plac budowy

Analitycy EC Harris i CEBR poszli jeszcze krok dalej — postanowili też sprawdzić, jak zmieni się wartość wybudowanych aktywów w ciągu najbliższej dekady. Do obliczeń przyjęli prognozy PKB i inwestycji Międzynarodowego Funduszu Walutowego dla poszczególnych krajów.

Według ich obliczeń, w ciągu 10 lat wartość majątków w 30 przebadanych krajach wzrośnie realnie o 35 proc., do 261 bln USD. Największym wygranym będą Chiny — ich wybudowane aktywa mają urosnąć o 114 proc., do 76 bln USD. Państwo Środka stanie się w tym ujęciu największą gospodarką świata (pod względem PKB Chiny w najbliższych latach prawdopodobnie również wyprzedzą USA).

— Najszybciej będą rosły majątki państw rozwijających się, zwłaszcza w Azji, na Bliskim Wschodzie i w Afryce, gdzie przez dekadę wybudowane aktywa wzrosną aż o 63 proc. Dzięki temu biedniejsze kraje będą mogły odrobić dużą część straty w stosunku do gospodarek rozwiniętych — mówi Matt Bennion.

Wśród państw doganiających będzie Polska. Przez 10 lat wartość naszych nieruchomości ma wzrosnąć o 30 proc., do 2,26 bln USD. Wyprzedzimy dzięki temu Holandię. Proces odrabiania zaległości przez gospodarki wschodzące będzie tym łatwiejszy, że wiele bogatych krajów zatrzymało się w miejscu pod względem infrastruktury, a niektóre nawet się cofają.

W Japonii, Hiszpanii, we Włoszech, Francji i w Niemczech wartość wybudowanych aktywów ma być w 2022 r. nawet niższa, niż jest obecnie. W Holandii pozostanie bez zmian. Istniejące już teraz nieruchomości będą ulegać stopniowej degradacji, a więc ich wartość będzie spadać. W niektórych zamożnych krajach nowe inwestycje nie wystarczą, żeby ten spadek zrekompensować.

OKIEM EKSPERTA

Majątek jest ważniejszy niż zarobki

PIOTR BUJAK

główny ekonomista banku Nordea

Pomysł mierzenia zamożności gospodarek poprzez szacowanie majątku trwałego jest bardzo dobry. Wskaźnik, jakim jest PKB, jest dość ułomny, bo pokazuje jedynie roczny strumień dochodów, a pomija skumulowany majątek z poprzednich lat. To tak, jakby porównywać zamożność dwóch pracowników: takiego, który zarabia sporo, ale jest na początku kariery i dopiero zbiera na pierwsze mieszkanie, oraz takiego, który jest na końcu kariery zawodowej, ma trzy domy i dużo oszczędności i nie musi już pracować. Wiadomo, że ten drugi jest bogatszy niż ten pierwszy, choć dochody ma mniejsze. Dlatego pomysł stworzenia nowego wskaźnika jest cenną inicjatywą. Wydaje się też, że podawane prognozy są dość realistyczne. Wzrost polskiego majątku o 30 proc. w 10 lat wydaje się prawdopodobny, a być może — biorąc pod uwagę zbliżające się nowe rozdanie funduszy unijnych oraz spodziewane przyspieszenie inwestycji prywatnych — jest to nawet scenariusz dość konserwatywny. Ten przyrost może być nawet większy. Pamiętajmy, że nieruchomości w Polsce nie tylko będzie szybko przybywać, ale też będą coraz więcej warte, bo będą coraz bardziej zaawansowane technologicznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Nieruchomości lepiej mierzą zamożność niż PKB