Nieuczciwi dłużnicy powinni się strzec

Marcin Gorazda
opublikowano: 2003-08-25 00:00

W ustawie Prawo upadłościowe i naprawcze daje się zauważyć daleko posunięty realizm twórców. To niesłychanie rzadkie zjawisko. Realizm ten wyraża się przede wszystkim w wielu uregulowaniach zakładających (i słusznie) nieuczciwość dłużnika oraz tych, które przedkładają interes wierzycieli nad inne funkcje postępowania upadłościowego. Realizm wyraża się także w preferowaniu układu jako formy zaspokojenia roszczeń wierzycieli. Upadłości okazywały się — jakże często — sposobem na zapewnienie pracy dla syndyka i współpracowników. Dla wierzycieli nie starczało już środków.

Wydaje się jednak, że realizm opuścił twórców ustawy w jednym z ostatnich rozdziałów, jakże ważnym, regulującym tzw. postępowanie naprawcze. Jest ono odpowiednikiem dawnego postępowania układowego, a właśnie to ono jest najczęstszym przedmiotem nadużyć dłużników. Największym jego dobrodziejstwem jest zawieszenie postępowań egzekucyjnych. Chcesz uchronić się przed egzekucją komorniczą — złóż podanie o układ. To, czy jesteś w stanie go zawrzeć lub wykonać, nie ma znaczenia.

Wierzyciele, którzy chcieli przeciwdziałać nieuczciwym układom, mieli wiele instrumentów prawnych. Mogli aktywnie uczestniczyć w postępowaniu rozstrzygającym o tym, czy układ zostanie otwarty czy nie, i przekonywać sąd, że dłużnik na owo dobrodziejstwo nie zasłużył. Ostatecznie to sąd decydował, czy wystąpiły wymagane ustawą „wyjątkowe niezależne od przedsiębiorcy okoliczności”, które warunkowały otwarcie układu. A co na to nowa ustawa? Sąd nie decyduje już o wszczęciu postępowania naprawczego. Decyduje dłużnik, składając oświadczenie.

Przyczyny „zagrożenia niewypłacalnością” są w nowym prawie bez znaczenia, co oznacza, iż postępowanie naprawcze nie jest zarezerwowane wyłącznie dla uczciwych dłużników (choć to akurat jest przejaw wspomnianego realizmu). Rola sądu ogranicza się we wstępnym stadium do ewentualnego orzeczenia o zakazie wszczęcia postępowania naprawczego, ale na to ma tylko 14 dni — to absolutnie nierealne w naszym sądownictwie. Nawet gdyby sąd chciał poddać w tym czasie oświadczenie dłużnika analizie pod kątem prawdziwości, może co najwyżej posłużyć się wiedzą powszechnie dostępną. Wierzyciele nie mają na tym etapie możliwości uczestniczenia w postępowaniu i uzupełniania wiedzy sądu. W praktyce, jeśli orzeczenie o zakazie wszczęcia postępowania naprawczego będą w ogóle wydawane, dotyczyć będą wyłącznie braków formalnych. Dobrodziejstwo w postaci zawieszenia egzekucji komorniczej dłużnicy otrzymują w prezencie.

Twórcy ustawy musieli być jednak świadomi możliwości nadużywania postępowania naprawczego, gdyż dołączyli zapalnik czasowy. Nieuczciwy dłużnik musi się spieszyć. Na zawarcie układu przewidziano trzy lub cztery miesiące w zależności od wielkości przedsiębiorstwa. Potem postępowanie ulega umorzeniu.

To znakomite rozwiązanie. Mam nadzieję, że położy kres niekończącym się postępowaniom. Dłużnik, który chce zawrzeć układ, w zasadzie powinien złożyć oświadczenie o wszczęciu postępowania naprawczego, gdy istotne elementy już uzgodnił ze znaczną grupą wierzycieli. Cztery miesiące to za mało na pertraktacje. Nieuczciwy ma zaś niewiele czasu na skorzystanie (w sobie wiadomym celu) z zawieszenia postępowań egzekucyjnych. Musi też liczyć się z karami.

Autor tekstu, pracuje w Kancelarii adwokatów i radców prawnych Gorazda, Świstuń, Wątroba.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface