Niewiele polskich rodzin stać na wydatki ekstra

Karolina Guzińska
opublikowano: 2002-06-28 00:00

Z badań przeprowadzonych w maju przez TNS OBOP wynika, że zaledwie 17 proc. polskich rodzin może pozwolić sobie na ekstra-wydatki. Nieliczni dokonują takich zakupów każdego miesiąca, większość robi je kilka razy w roku. Badanie wykazało również, że w Polsce jest dwa razy więcej gospodarstw, w których od czasu do czasu nie wystarcza pieniędzy na uregulowanie podstawowych świadczeń (np. czynszu czy światła), niż rodzin żyjących w luksusie. W szczególnie trudnej sytuacji znajduje się co jedenasta polska rodzina, w której każdego miesiąca brakuje pieniędzy na dokonanie nawet najważniejszych płatności. Obok enklaw luksusu, gdzie pieniędzy wystarcza nie tylko na codzienne potrzeby, ale też na nadprogramowe zakupy — i obok drugiego bieguna naszej rzeczywistości — obszarów polskiej biedy, żyje najliczniejsza grupa tzw. średniaków. W sumie tylko w 47 proc. polskich domów wystarcza na bieżące wydatki.

Możliwość dokonywania przynajmniej raz na jakiś czas ekstrazakupów mają kierownicy i specjaliści (46 proc.), uczniowie i studenci (32 proc.) oraz prywatni przedsiębiorcy (30 proc.). Życie bez lęku o jutro częściej dane jest ludziom aktywnym zawodowo (22 proc.) niż niepracującym (13 proc.), rzadziej osobom zamieszkałym na wsiach (12 proc.), a częściej w miastach (19 proc.). Życie średniaka, któremu wystarcza na bieżące potrzeby, prowadzą przede wszystkim ludzie starsi (58 proc. osób w wieku 60. i więcej lat), emeryci (61 proc.), a także pracownicy zatrudnieni w administracji i usługach (62 proc.).

W obszarach polskiej biedy najłatwiej napotkać bezrobotnych (57 proc. z nich nie wystarcza nawet na podstawowe płatności), rencistów (54 proc.) i rolników (51 proc.). Sytuacja taka częściej spotyka osoby bierne (39 proc.) niż aktywne zawodowo (30 proc.) i występuje najczęściej w gospodarstwach osób w wieku średnim (43 proc. wśród czterdziestolatków i 44 proc. wśród pięćdziesięciolatków), częściej wśród zamieszkałych na wsiach (47 proc.) niż w miastach (28 proc.). Pieniędzy na opłacenie podstawowych świadczeń nie wystarcza najczęściej w gospodarstwach osób z wykształceniem podstawowym i zasadniczym zawodowym (po 45 proc.). Wśród osób z wykształceniem wyższym o braku środków na regulowanie najważniejszych płatności mówi tylko 12 proc. badanych.