Niewielki popyt na obligacje
Wczoraj w oczekiwaniu na decyzje, jakie zostaną podjęte na zebraniu Rady Polityki Pieniężnej, złoty otworzył się na poziomie 0,38/0,25 proc. powyżej parytetu. Po nagłym spadku walut europejskich spowodowanym atakiem wojsk serbskich na Albanię, polska waluta zaczęła ponownie się wzmacniać.
WIĘKSZOŚĆ analityków nie przewidywała rano, że na wczorajszym zebraniu zostaną zredukowane stopy procentowe, ponieważ jeszcze nie w pełni są odczuwalne skutki poprzedniej redukcji. Część ekspertów była jednak zdania, że RPP, idąc za przykładem Eurolandu, a także Czech i Węgier, zdecyduje się na kolejne cięcia.
Członek RPP stwierdził wczoraj przed południem, że deficyt na rachunku obrotów bieżących w marcu osiągnie 800 mln dolarów. Nie świadczy to jednak negatywnie o kondycji polskiej gospodarki. Wysokość deficytu była spowodowana płatnościami zobowiązań wobec wierzycieli skupionych w Klubie Paryskim. W analogicznym okresie ubiegłego roku deficyt wynosił 755 mln dolarów.
Reakcja rynku była wyważona. Po tej wypowiedzi złoty osłabił się nieznacznie do poziomu 0,25/0,22 proc. odchylenia od parytetu. Dolar kosztował 3,9730/40 zł, a euro 4,2895/945 zł. Złoty zamknął się stabilnie, na poziomie 0,26/0,18 proc. powyżej parytetu. Za dolara płacono 3,9760/00, a za euro 4,2900/30 zł.
Jednodniowe depozyty, przy napływie na rynek międzybankowy 433 mln zł netto, otworzyły się na poziomie O/N — 13,20/13,40 proc., a T/N — 13,25/13,35 proc. Bank centralny przeprowadził operację otwartego rynku, oferując 28-dniowe bony NBP za 2 mld zł. Banki zakupiły bony za sumę 1,57 mld, a ich oprocentowanie utrzymało się na poziomie 13,10 proc.
NA PRZETARGU obligacji 10- -letnich o zmiennym oprocentowaniu na ofertę Ministerstwa Finansów o wartości 500 mln zł, inwestorzy zgłosili popyt wysokości 477 mln zł. Resort finansów sprzedał obligacje jedynie za 230 mln zł, a średnia cena za jedną wynosiła 99,72 zł.
Na rynku papierów wartościowych panował spokój. Nie zanotowano większych transakcji, a większość inwestorów utrzymywało wielkość swych portfeli na dotychczasowym poziomie. Po przewidywaniach analityków, że RPP pozostawi stopy procentowe na dotychczasowym poziomie, część inwestorów pozbyła się polskich papierów, w związku z tym rentowności nieznacznie się zwiększyły.
NA GIEŁDZIE walutowej w Tokio dolar spadł ponownie. Transakcje spekulacyjne i międzybankowe operacje spowodowały, że za zielonego płacono 119,30 jenów. Analitycy rynkowi prognozowali, że spadek amerykańskiej waluty będzie ograniczony poziomem 119,0 jenów. Mimo że indeks giełdowy Dow Jones zamknął się z zyskiem, większość ekspertów zauważyła znaczny spadek akcji firm związanych z technologią i informatyką. Na rynkach europejskich za dolara płacono już 119,06 jenów. Było to spowodowane tym, że większość inwestorów europejskich oczekiwała na zakupy amerykańskich papierów wartościowych w związku z zakończeniem 1 kwietnia roku fiskalnego w Japonii. Nie zauważono jednak znacznego powrotu Japończyków na rynek amerykański. Euro wróciło do dawnego poziomu i płacono za nie 1,08 USD.