Największe zainteresowanie apartamentami widać w stolicy, więc tam się buduje najwięcej luksusowych mieszkań. Spółka Belgravia Polska rozpoczyna inwestycję na Saskiej Kępie. Choć prezes firmy uważa, że popyt na rynku jest, to jednak — sądząc z liczby mieszkań w apartamentowcu — z budową luksusowych mieszkań nie ma co szaleć.
— Z 12 lokali w budynku Belgravia Residence zostało pięć. Tak szybką sprzedaż można tłumaczyć zapowiadaną od początku 2011 r. podwyżką podatku VAT — twierdzi Paweł Charuba, prezes Belgravii Polska.

Procent w górę
Być może to jednoprocentowa podwyższa skłania warszawiaków do zakupu mieszkań, a to napawa deweloperów optymizmem. Warszawska spółka DB Investments jeszcze w tym roku rozpocznie budowę kameralnego apartamentowca Villa Malczewski obok stacji metra Wierzbno w Warszawie, a jesienią 2011 r. ruszy z inwestycją na Mokotowie — Villą Bukietowa z 71 luksusowymi mieszkaniami. Cena mkw. w Malczewskim wynosi od 18 do 20 tys. zł, w Bukietowej — od 10 do 12,5 tys. zł. Budowy jeszcze nie ruszyły, a klienci już są.
— Niektórzy czekali na mieszkania w Bukietowej trzy lata. Ci, którzy wykazali się cierpliwością, w pierwszej kolejności otrzymają prawo do kupna — mówi Henryk Ulamński z firmy DB Investments.
Jeśli wszystko pójdzie dobrze, zdążą przed podwyżką.
Na luksus będą mogli sobie pozwolić także mieszkańcy Wrocławia. W I połowie 2011 r. ING Real Estate Development zakończy budowę apartamentowca Thespian z 38 w pełni wykończonymi lokalami. Każdy klient będzie mógł liczyć na profesjonalne doradztwo i dostosowanie materiałów do swoich preferencji. O bezpieczeństwo mieszkańców zadba ochrona wspomagana systemem telewizji przemysłowej (CCTV) monitorującej wszystkie powierzchnie wspólne. Na życzenie klienta możliwy będzie odbiór sygnału kamer we własnym telewizorze.
Domy górą
Nieco gorzej sytuacja wygląda w Poznaniu, gdzie po zakończeniu budowy apartamentowca Pelikan przez firmę Nickel Development i Willi Warta przez UWI Inwestycje rynek pogrążył się w stagnacji. Brakuje zainteresowania luksusowymi nieruchomościami.
— W przeciwieństwie do Warszawy Poznań nie jest miastem, w którym jest popyt na tego typu lokale. Dowodem może być to, że niektóre z apartamentów przekształcono na obiekty biurowe. Przyczyna jest prosta: bogaci poznaniacy wolą zainwestować w dom poza miastem — tłumaczy Agnieszka Węgrowska z firmy Nickel Development.
Podobnego zdania jest Jacek Cenkiel, prezes spółki UWI Inwestycje.
— Głównym problemem na poznańskim rynku jest nadużywanie nazwy apartament. Jeszcze 2-3 lata temu był wysyp ofert lokali, które prócz ceny nie miały nic wspólnego z apartamentami. Teraz deweloperzy poszli po rozum do głowy i sprzedają je w normalnej cenie: 6-8 tys. zł za mkw. — komentuje Jacek Cenkiel.
Bardziej niż luksusowe apartamenty pożądane są mieszkania o podwyższonym standardzie i naprzeciw takim wymaganiom wychodzą poznańscy deweloperzy. W maju 2010 r. Nickel Development rozpoczął budowę Kamienicy za Teatrem. Znajdą się w niej lokale przeznaczone głównie dla pracowników firm.