Ceny ropy w czwartek nieco wzrosły w reakcji na wiadomość o obniżonych zapasach płynnych produktów opałowych we wszystkich głównych regionach ich konsumpcji.
Na giełdzie paliwowej w Londynie baryłka ropy Brent podrożała w czwartek o 33 centy, do 45,15 dolara. W środę cena baryłki Brent wzrosła o 37 centów.
Rynki amerykańskie były w czwartek nieczynne ze względu na Święto Dziękczynienia. W środę w momencie zamknięcia transakcji baryłka amerykańskiej ropy U.S. Crude Light kosztowała 49,32 dolara, czyli o około 6 dolarów mniej niż wynosi ustanowiony przez nią miesiąc temu absolutny rekord.
Według opublikowanego w środę raportu rządu USA, zapasy oleju opałowego w Stanach Zjednoczonych są o około 14 procent niższe niż rok temu.
Także większe niż oczekiwano wydrenowanie amerykańskich zapasów gazu ziemnego spowodowało, iż jego giełdowa cena podskoczyła o 15 procent.
W Japonii zapasy nafty używanej do ogrzewania domów są w tej chwili o 7 procent mniejsze niż rok temu, choć w ciągu ubiegłego tygodnia wzrosły o trzy procent.
W opinii analityków rynku surowców energetycznych, jest on nadal niestabilny i w razie nadejścia surowszej niż zwykle zimy ceny mogą znów powędrować w stronę rekordowych pułapów.
dmi/ mc/ ls/