Niewielkie, a intratne

Agnieszka Janas
opublikowano: 30-01-2007, 00:00

Deweloperzy starają się wyrównać dysproporcje między regionami w rozmieszczeniu nowoczesnych galerii handlowych.

Mniejsze miasta z szansą na centra handlowe

Deweloperzy starają się wyrównać dysproporcje między regionami w rozmieszczeniu nowoczesnych galerii handlowych.

Największe miasta Polski po 1989 r. znalazły się na pierwszej linii frontu „walki o nowoczesny handel”. Tu właśnie deweloperzy rozpoczynali inwestycje w budowę nowoczesnych powierzchni handlowych i lansowali modę na europejskie marki. Tu uczyli się, co lubią Polacy. Nic więc dziwnego, że w 8 największych ośrodkach, powyżej 400 tys. mieszkańców: Warszawie, Trójmieście, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu, aglomeracji śląskiej, Szczecinie i Krakowie nasycenie nowoczesnymi obiektami handlowymi wynosi średnio 406 mkw. na 1 tys. mieszkańców. Zrobiło się więc ciasno. Dlatego terenem intensywnej działalności deweloperskiej stały się miasta mniejsze.

Taniej i nie tak gęsto

Anna Bartoszewska-Wnuk z agencji nieruchomości Jones Lang LaSalle (JLLS) wskazuje na 31 miast liczących między 100 a 400 tys. mieszkańców jako na olbrzymi potencjał do zagospodarowania.

— Porównanie nasycenia powierzchnią handlową głównych miast Polski z mniejszymi ośrodkami wskazuje, że w małych miastach jest on korzystny dla deweloperów. W 13 analizowanych przez nas miastach wyniósł on 296 mkw. na 1 tys. mieszkańców — informuje Anna Bartoszewicz-Wnuk.

Przedstawicielka JLLS dodaje też, że wysokości stawek czynszowych osiąganych przez właścicieli obiektów zlokalizowanych w głównych i mniejszych miastach są porównywalne.

— Wyjątkiem jest tradycyjnie już najdroższa Warszawa. Tu stawki osiągają wysokość 80 EUR za mkw. miesięcznie, podczas gdy w pozostałych ośrodkach wynoszą one w granicach 40 do 32 EUR za mkw. miesięcznie — wylicza Anna Bartoszewicz-Wnuk.

Niedostatek atutem

W opracowanym przez King Sturge raporcie specjaliści tej agencji szczególnie zwracają uwagę na perspektywy rozwoju handlu stojące przed jeszcze mniejszymi miastami, liczącymi nawet poniżej 100 tys. mieszkańców. Ośrodki te spełniają dwa warunki konieczne do zapewnienia sukcesu deweloperom: brakuje w nich nowoczesnej powierzchni handlowej oraz znajdują się w gęsto zaludnionych regionach kraju. W swojej okolicy są zaś jedynymi większymi miastami.

Złota dziesiątka

Wytypowano 10 miast różnej wielkości, które są przyszłością handlu detalicznego w Polsce. W tej „złotej dziesiątce” znalazły się: Jaworzno (96 tys. mieszkańców i 300 tys. z okolic), Ostrów Wielkopolski (76 tys. mieszkańców i 318 tys. z dwóch sąsiadujących miast Ostrowa i Kalisza), Bełchatów (62 tys. w mieście i 50 tys. w okolicy), Stalowa Wola (66 tys. osób w mieście i 43 tys. w okolicy), Mielec (61 tys. mieszkańców i 72 tys. w sąsiednich ośrodkach), Tarnów (drugie po Krakowie miasto regionu — 118 tys. i 193 tys. w otoczeniu), Tarnowskie Góry (61 tys. osób w mieście i 76 tys. w okolicach), Głogów (69 tys. i 18,5 tys. mieszkańców), Jelenia Góra (87 tys. i 64 tys. osób) oraz największy spośród nich Toruń (205 tys. w mieście i 89 tys. w okolicach).

Agnieszka Janas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane