Główne indeksy amerykańskich rynków akcji nie zmieniły istotnie wartości
zarówno za sprawą „martwego” okresu między świętami Bożego Narodzenia i Nowego
Roku, jak i anomalii pogodowych, które dotknęły północno-wschodnie rejony USA, w
tym region Nowego Jorku. Wiadomość o podwyżce stóp procentowych w Chinach miała
udział w spadkach cen akcji w pierwszej części handlu. W miarę upływu czasu
rosnący popyt spowodował jednak redukcję początkowych strat. Od półmetka handlu
dominował trend boczny. Z 10 głównych segmentów S&P500 najlepiej wypadły
spółki finansowe (0,95 proc.). To głównie zasługa AIG, najmocniej w poniedziałek
drożejącego komponentu S&P500. Kurs ubezpieczyciela poszedł w górę o ponad 9
proc. po ujawnieniu, że zaciągnął ponad 4 mld USD kredytu na spłatę części
pomocy państwa, co przybliża AIG do uwolnienia spod jego bezpośredniej kurateli.
Najsłabiej wypadli w poniedziałek dostawcy dóbr codziennego użytku (-0,4 proc.).
Widać to było także po wynikach blue chipów. Najmocniej taniejącymi komponentami
średniej Dow Jones były Procter & Gamble i Kraft Foods (po ok. -0,9 proc.).
Najmocniej drożejącym blue chipem było Cisco Systems. Akcje giganta rynku IT
zdrożały o ponad 2 proc. po tym, jak Barron’s napisał, że są niedowartościowane.
Jeden z najbardziej prestiżowych magazynów poświęconych inwestowaniu przekonuje,
że kurs Cisco powinien wrócić do poziomu co najmniej z 2007 roku, kiedy wynosił
27 USD. W poniedziałek na zamknięciu było to 20,16 USD.
Niewielkie zmiany na Wall Street
Dow Jones tracił na zamknięciu 0,16 proc. S&P500 i Nasdaq rosły o mniej niż 0,1 proc.