Niewykupione obligacje to margines

Kamil Zatoński
05-04-2018, 22:00

W ostatnich dwunastu miesiącach notowane na Catalyst spółki nie wykupiły obligacji o wartości 197 mln zł. To dużo i… niedużo.

Z danych, przytoczonych przez portal obligacje.pl wynika, że udział niewykupionych obligacji trzeci kwartał z rzędu utrzymuje się na poziomie około 2 proc., co historycznie jest wartością niską. W sumie przez ostatni rok zapadał dług firm o wartości 9,3 mld zł.

— Statystyka sprzyja inwestorom, jeśli uznać, że sytuacja, w której wszystkie firmy zawsze spłacają swoje długi, jest w zasadzie nieprawdopodobna. Jeśli jednak przejdziemy z wartości niewykupionego długu na liczbę niespłaconych emisji, wówczas okazuje się, że odsetek defaultów jest istotnie wyższy, aczkolwiek — warte podkreślenia — w okolicachhistorycznych minimów — komentuje Michał Sadrak z obligacje.pl.

Przez ostatni rok spółki nie spłaciły 11 ze 131 emisji, które trzeba było wykupić. Nie miały na to pieniędzy m.in. Action i Sygnity, które odpowiadają za większość niespłaconego nominału (odpowiednio — 100 i 40 mln zł). Jak podkreśla Michał Sadrak, obraz rynku jest najciemniejszy w tej jego części, którą tworzą najmniejsi emitenci i najmniejsze emisje. Wśród tych, których wartość nie przekraczała 10 mln zł, nie wykupiono ośmiu serii o łącznej wartości 43,8 mln zł. W uproszczeniu, średnio co piąta emisja nie jest spłacana. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Niewykupione obligacje to margines