Niezależni sprzedawcy powalczą o gaz w grupie

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2013-10-28 00:00

Gazowe firmy łączą siły, by rozmawiać o rynku, taryfach i giełdowym obligo.

Niezależni sprzedawcy gazu, którzy wiele sobie obiecują po liberalizacji rynku, postanowili zewrzeć szyki. Powołali komisję ds. gazu i energii, działającą w ramach Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej. Wybrali izbę niemiecką, bo założycielami są polskie spółki niemieckich korporacji, czyli RWE, VNG i EWE, a ponadto polska grupa Duon (dawne CP Energia). Grono deklaruje, że jest otwarte — chętnie widziałoby u siebie również np. francuski GdF Suez.

— Na rynku gazu dużo się dzieje, ale wciąż niewystarczająco dużo, jeśli celem ma być liberalizacja rynku — mówi Bernard Rudkowski, członek zarządu VNG Polska, szef komisji.

Paradoks do zmiany

PGNiG, potentat kontrolowany przez skarb państwa, ma dziś 98-procentowy udział w rynku gazu. Jest więc przeciwko komu się zrzeszać, nie ma natomiast czasu.

— Mamy kilka postulatów, z których najpilniejszy dotyczy przywrócenia właściwej struktury taryfie gazowej, zgodnie z którą dziś ceny detaliczne są niższe od hurtowych — podkreśla Bernard Rudkowski.

Wyższe ceny w hurcie niż w detalu sprawiają, że niezależni dostawcy, zaopatrujący się w gaz w cenach hurtowych, nie są w stanie konkurować z PGNiG na rynku detalicznym, bo nie chcą dokładać do biznesu. O wprowadzeniu takiej taryfy zadecydowała polityka. Po wynegocjowaniu w zeszłym roku obniżki cen rosyjskiego gazu dla PGNiG rząd chciał po prostu pilnie przełożyć tę zmianę na niższe rachunki detaliczne.

— W tej paradoksalnej sytuacji np. nasza oferta dla odbiorców indywidualnych jest niestety o około 10 proc. droższa od oferowanej przez PGNiG. Wiem od innych firm, że PGNiG stara się to wykorzystywać i zgłasza się do klientów ze swoją ofertą — twierdzi Bernard Rudkowski.

Niewykluczone, że ten postulat zostanie wkrótce spełniony. Marek Woszczyk, prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE), który zajmuje się zatwierdzaniem taryf gazowych, sygnalizował ostatnio, że zamierza przywrócić cenom „właściwą strukturę”. Będzie zmierzał w kierunku obniżenia cen dla przemysłu.

Pomysły na obligo

Drugi postulat niezależnych gazowników dotyczy rozdzielenia cenowego gazu wydobywanegoze źródeł krajowych (to około 30 proc. zużycia) od gazu importowanego, bo krajowy jest tańszy.

— Na bazie tańszego gazu z kraju i droższego z importu ustalana jest cena taryfowa, która jest wartością pośrednią, a to oznacza, że import jest nieopłacalny — mówi Bernard Rudkowski. Wreszcie trzeci postulat to rozwój giełdy gazu. Bo na razie, po roku działania, nie spełnia swojej funkcji, a PGNiG może nie dać rady wypełnić wyznaczonego mu na ten rok obligo gazowego (30 proc.).

— O konkretnych działaniach będziemy jeszcze dyskutować — mówi Bernard Rudkowski.

Ze swoim pomysłem występuje Krzysztof Noga z Duonu.

— Można by wydzielić ze struktury PGNiG działalność handlową skoncentrowaną na odbiorcach biznesowych. Wtedy zakupy gazu z Towarowej Giełdy Energii poprzez tak powołaną spółkę obrotu można by uznać za realizację obligo — uważa Krzysztof Noga. W środę przedstawiciele niezależnych dostawców gazu spotkali się z prezesem Urzędu Regulacji Energetyki, na jego zaproszenie. Nie udało nam się dowiedzieć, jak ich postulaty ocenia sam URE.