Niezbyt duży rynek na czterech nogach

Kurierzy: Prawie 80 proc. przychodów w Polsce przypada na cztery firmy

Branża KEP (przesyłek kurierskich, ekspresowych i paczkowych) działa w Polsce już prawie 30 lat. W ostatnich kilku, m.in. za sprawą szybkiego rozwoju e-handlu, przeszła istną rewolucję. Światowy rynek KEP w 2017 r. może osiągnąć wartość nawet 285 mld dolarów. Szacunki dla Europy mówią o 83 mld euro.

Zobacz więcej

[FOT. ARC]

Polska rzeczywistość

Przewiduje się, że w najbliższych latach rynek KEP będzie rósł po 6 proc. na świecie i po 4-5 proc. w Europie. W przeliczeniu daje to odpowiednio około 47 mld i 15 mld paczek w roku. Na zlecenie organizacji GS1 Polska powstał raport „Analiza rynku KEP w Polsce”. Wynika z niego m.in., że w naszym kraju różni się on znacznie od pozostałych segmentów usług logistycznych, cechuje go bowiem duża koncentracja — około 77 proc. przychodów przypada na cztery firmy, podczas gdy w TSL (transport — spedycja — logistyka) tylko 5-6 proc. Wartość polskiego rynku nie jest duża, ale za to rośnie dwa razy szybciej niż światowy. W 2015 r. przychody operatorów wyniosły około 4,5 mld zł, w 2016 r. oszacowano je na ponad 5,1 mld zł, a w 2017 r. ma to być ponad 5,7 mld zł.

— Stanowi to 1,6 proc. wartości europejskiego rynku. Pokazuje to, że polska branża KEP jest ciągle na etapie rozwoju, a potencjał rynku nie zostanie jeszcze długo wyczerpany. W ciągu pięciu lat [od 2012 do 2017 r. — red.] wartość rynku wzrosła o 53 proc. — mówi prof. Arkadiusz Kawa z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, autor raportu. Podobnie rośnie liczba przesyłek dostarczanych przez operatorów KEP w Polsce. W 2015 r. było ich 313 mln, rok później — 355 mln, a w 2017 r. — ma być 395 mln. To 2,9 proc. liczby paczek na rynku europejskim.

— Udział ilościowy jest większy niż udział wartościowy, ponieważ średnia cena przewoźnego za paczkę w Polsce jest niższa niż w Europie [3,42 euro wobec 6 euro — red.]. Niższa cena u nas wynika przede wszystkim z mniejszych kosztów pracy. Przez pięć lat liczba przesyłek wzrosła o 62 proc. — opowiada prof. Arkadiusz Kawa.

Nowy podział

Specjaliści przewidują, że w 2017 r. sprzedaż usług krajowych w segmencie B2B na będzie miała wartość 2,12 mld zł, w B2C — 1,97 mld zł i w C2X (przesyłki prywatnych nadawców) 0,43 mld zł. W ujęciu ilościowym będzie to odpowiednio: 153 mln, 200 mln i 26 mln paczek.

— Przesyłek wysyłanych przez przedsiębiorstwa do osób fizycznych jest najwięcej, ale nie dają najwyższych przychodów. Wynika to głównie ze średniej ceny przewoźnego, która w relacji B2B wynosi 13,88 zł, natomiast w B2C tylko 9,81 zł, a w C2X 16,5 zł. Powodem różnic cen między B2B a B2C jest przede wszystkim szybki rozwój sprzedaży internetowej, gdzie przesyłki są znacznie lżejsze i nie są do nich dodawane dodatkowe usługi — wyjaśnia prof. Arkadiusz Kawa. W ostatnim czasie zmienił się udziału operatorów KEP w rynku. Jeszcze kilka lat temu dominowały firmy DHL i UPS. Za nimi były DPD i Poczta Polska.

— Teraz liderem pod względem wartościowym — 27 proc. i ilościowym — 29 proc. — jest DPD. Firma ta znacznie zwiększyła swój udział w rynku po tym, jak w 2015 r. przejęła Siódemkę, która dominowała w segmencie B2C i C2X. Dlatego jej udział wartościowy i ilościowy w rynku jest nierówny. To samo dotyczy również Poczty Polskiej, która jest na drugim miejscu pod względem liczby przesyłek — 18 proc., ale na czwartym pod względem wartości — 15 proc.

Obie firmy sprzedają więcej przesyłek po niższych cenach — informuje autor raportu. Odwrotnie jest w przypadku UPS i DHL, które wysyłają więcej droższych przesyłek. Wynika to głównie ze specyfiki obsługiwanych przez te firmy klientów, którzy zamawiają więcej usług o wartości dodanej. Pod względem wartościowym na cztery największe firmy (DPD, UPS, DHL i Poczta Polska) przypada 77 proc. sprzedaży, a pod względem liczby paczek 73 proc. Pozostali operatorzy KEP mają udziały nie większe niż 10 proc. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Niezbyt duży rynek na czterech nogach