Nieznaczne zmiany na kontraktach

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2024-07-05 13:32

Po czwartkowej przerwie wynikających ze święta Dnia Niepodległości, w piątek do gry powracają inwestorzy z amerykańskich giełd. Można jednak zakładać, że w porównaniu z „normalnymi” sesjami, w trakcie dzisiejszej handel może być wyraźnie zmniejszony, gdyż część handlujących mogła sobie wydłużyć weekend.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Zachowanie kontraktów terminowych na indeksy Wall Street i Nasdaq nie dają wyraźnej odpowiedzi w jakim kierunku mogą podążać w trakcie sesji na rynku kasowym. Dużo zależeć może od „jakości” danych makroekonomicznych., w tym przede wszystkim raportu z rynku pracy.

Na około dwie godziny przed otwarciem handlu kontrakty na indeks DJ IA spadały o 0,04 proc. Na szerszy wskaźnik S&P500 rosły o 0,01 proc. Natomiast na technologiczny Nasdaq 100 drożały o 0,16 proc.

Indeksy Nasdaq Composite i S&P 500 wzrosły w tym tygodniu odpowiednio o ponad 2,5 i 1 proc. Oba zamknęły środową (skróconą) sesję na nowych maksimach i osiągnęły nowe rekordy w ciągu dnia. Prestiżowa średnia Dow Jones przed piątkową sesję była na 0,5 proc. plusie w tym tygodniu.

W piątek na parkiet trafi jeden z najważniejszych odczytów makroekonomicznych, a mianowicie o rządowy raport o stanie rynku pracy. Prognoza zakłada, że w czerwcu stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 4 proc., natomiast w sektorze prywatnym poza rolnictwem stworzonych zostało 190 tys. miejsc pracy, dużo mniej niż majowe 272 tys. Oznaczałoby to zauważalne schłodzenie koniunktury na rynku pracy, co z punktu widzenia władz monetarnych jest czynnikiem bardzo pożądanym. Decydenci będą przy tym też bacznie analizować dane o wynagrodzeniach. W ich przypadku oczekuje się, że w poprzednim miesiącu wzrosły o 0,3 proc. w ujęciu miesięcznym i 3,9 proc. licząc rok do roku. W obu przypadkach oznaczałoby to spadek presji płacowej, zwiększając szanse na obniżkę stóp procentowych.

Szanse na wrześniową redukcję stawek o 25 punktów bazowych przed publikacją wspomnianego raportu oceniane były na 68 proc., co oznaczało ich spory wzrost względem poprzedniego tygodnia, kiedy kształtowały się na pułapie 58 proc.

Sporo przed sesją swojego komentarza do bieżącej sytuacji udzielił szef nowojorskiego oddziału Fed, John Williams. Jego słowa mogły nieco stłumić nadzieje części inwestorów liczących na szybkie rozpoczęcie cyklu łagodzenia polityki pieniężnej. Stwierdził on, że co prawda zauważalny jest znaczny postęp w obniżaniu inflacji, jednak wciąż przed Fed długa droga do osiągnięcia celu 2 proc. i to w trwały sposób.

Spośród notowanych spółek, w przedsesyjnym handlu nadal drożeją papiery Tesli, które w środę osiągnęły najwyższą wartość od stycznia br. Dzisiaj aprecjacja sięga ponad 1,7 proc.