Nigdy nie idź na skróty

opublikowano: 09-12-2018, 22:00

Nieetyczne praktyki mogą zapewnić krótkotrwały sukces. Długotrwały rozwój zależy jednak od wartości

Słyszeliście o trzech kamieniarzach, których zapytano, co robią? Pierwszy odpowiedział, że zabija się swoją harówką. Drugi — że próbuje utrzymać rodzinę. Trzeci zdziwił się niezmiernie: „Czy nie widać, że buduję katedrę?”. Ręką wskazał dolinę, w której wznosiła się ogromna budowla z szarego kamienia, ozdobiona kolumnami, łukami i iglicami wież skierowanymi ku niebu.

Dzięki biznesowej narracji, stworzonej wokół autentycznych wartości, możemy
razem z pracownikami przenosić góry — mówią trenerzy biznesu Edi Pyrek (z
prawej) i Dariusz Frejnagel.
Zobacz więcej

SIŁA:

Dzięki biznesowej narracji, stworzonej wokół autentycznych wartości, możemy razem z pracownikami przenosić góry — mówią trenerzy biznesu Edi Pyrek (z prawej) i Dariusz Frejnagel. Fot. Marek Wiśniewski

Ta sama praca, zupełnie różne motywacje. Tylko na ostatniego robotnika można byłoby liczyć w każdych okolicznościach. Jego koledzy szybko porzuciliby miejsce pracy, gdyby tylko ktoś zaoferował im większe wynagrodzenie lub mniej uciążliwe zajęcie. Ale on nie: codziennie w pocie czoła wydobywał wielkie odłamy skalne i obrabiał je w czworokątne bloki kamienia budowlanego, czerpiąc z tych czynności poczucie dumy i sensu. Z tej zapewne zmyślonej opowiastki płynie, zdaniem Dariusza Frejnagela, prezesa firmy About You — Doradztwo Personalne i Zawodowe, prosty wniosek: jest wiele sposobów na zmuszenie lub zachęcenie do pracy — kary, nagrody, prowadzenie za rękę, nadzór, strach, ale najlepszy to zarządzanie przez wartości (ang. management by values).

— Gdy podstawowe potrzeby pracownika są zaspokojone i nie martwi się o rachunki, jedzenie, dach nad głową, najważniejsza staje się motywacja wewnętrzna, emocjonalna i moralna. Chcemy robić rzeczy pożyteczne dla społeczeństwa albo zostawić po sobie jakiś ślad — uważa Dariusz Frejnagel.

Spójność przede wszystkim

Mentor i konsultant biznesowy Edi Pyrek podkreśla — nie ma szans na motywowanie ludzi, jeżeli nie odwołuje się ono do głębszych wartości. Kuszenie dużym wynagrodzeniem działa tylko do pewnego momentu, później gratyfikacje finansowe, niepowiązane ze wzniosłymi celami, mogą nakręcać tylko osoby z socjopatycznym charakterem.

— Zarobki nie są już jedynym motywatorem. Jesteśmy bogatsi, więc coraz bardziej cenimy reputację, godność, koleżeństwo i to, że dzięki naszym usługom i produktom świat staje się lepszy — argumentuje Edi Pyrek.

Jak rozumie zarządzanie przez wartości? To równoważenie wielu czynników — od okazywania szacunku pracownikom, przez komunikowanie każdemu, jak wpływa na rozwój firmy, po włączenie wszystkich w jej procesy decyzyjne, co bynajmniej nie oznacza rozmycia odpowiedzialności i hierarchii.

— Dla mnie najważniejsza jest przejrzystość komunikowania się. Jeśli jej brak, nawiązania do etyki są hipokryzją i tylko tworzy się zgorzkniałych pracowników, którzy szukają okazji do zmiany pracy — mówi Edi Pyrek.

Czy jednak nie ma firm, które lekceważą etykę i społeczną odpowiedzialność, a mimo to — lub właśnie dlatego — wiodą prym na swoich rynkach?

— Czynniki składające się na doraźny wynik — rentowność firmy, są zbyt złożone, by móc orzec, czy zarządzanie oparte na wartościach jest warunkiem wystarczającym biznesowego sukcesu. Trudno także stwierdzić, czy deficyt wartości odbija się zawsze negatywnie na bilansie przedsiębiorstwa. Jednak nie sposób myśleć o przetrwaniu i długotrwałym, zrównoważonym wzroście spółki bez silnej marki, misji i wartości — nie ma wątpliwości Jacek Santorski, prezes firmy Values, która dziewiąty rok realizuje Akademię Psychologii Przywództwa, a także prowadzi programy treningowe z wszechstronnego, etycznego zarządzania.

Najważniejsze według niego jest to, czy liderzy wysokiego i średnich szczebli kierują się w biznesie wspólnie wypracowanymi wartościami. Takie działanie — zaznacza — nie może być prowadzone tylko deklaratywnie, pro forma, bo wtedy zamienia się w korporacyjną mistyfikację, „ściemę” i podkopuje morale pracowników. Spójność z wartościami zaś może być istotnym czynnikiem przewagi strategicznej, zwłaszcza w czasach rynku pracownika i możliwej recesji.

Przykład idzie z góry

Zdaniem szefa Values, z misji, ważnego celu — „purpose”, wartości i zasad płynie „siła ducha firmy”. Jak ją wzmocnić? Kluczem do sukcesu są właściciele i zarządzający firmami, jeśli stoją na straży i są przykładem wdrożenia wartości.

— Tak się dzieje za sprawą Tomasza Domogały i jego zespołu w grupie TDJ, która uczestniczy w naszych programach dotyczących etycznego zarządzania — chwali Jacek Santorski.

Prawdziwi liderzy biznesu nie idą na żadne kompromisy, jeśli chodzi o stosowanie wartości. Przykładem jest Jack Welch, który jako szef General Electric zauważył: „Nie ma w GE człowieka, który nie nosiłby przy sobie Spisu Wartości. W portfelu, w torebce. To nasza codzienność, nasze życie. Pozbywamy się z firmy osób, które nie przestrzegają tych wartości, nawet jeśli osiągają świetne wyniki”.

Sprawdź program warsztatu "ROI w HR", 10.01.2019, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu