NIK: budżet był źle zaplanowany

Aleksandra Gieros
opublikowano: 23-06-2000, 00:00

NIK: budżet był źle zaplanowany

W 1999 roku zawiodły zbyt optymistyczne założenia

NIE TRAFIONE ZAŁOŻENIA: Realizacja budżetu w 1999 roku odbiega nieco od tego, co zakładano. To nie najlepiej świadczy o planowaniu — mówi Janusz Wojciechowski, prezes Najwyższej Izby Kontroli. fot. Borys Skrzyński

Nie udało się zrealizować dochodów państwa zakładanych w ubiegłym roku. Powodem były zbyt niskie wpływy z podatków — wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Najsłabsze wpływy były z VAT. Dochody z tego podatku były w ubiegłym roku o 6,2 proc. niższe niż zaplanowano. Państwowej kasie zaszkodziły również błędnie przyjęte wskaźniki, a także rozrzutność ministerstw, przede wszystkim resortu zdrowia.

Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła raport, dotyczący wykonania ubiegłorocznego budżetu. Wyniki kontroli nie są różowe.

Błędne założenia

— Konstrukcja budżetu była oparta na zbyt optymistycznych założeniach. Wszystko dlatego, że opracowywany był jeszcze w 1998 roku, i już w grudniu okazało się, że wskaźniki przyjmowane za punkt wyjścia okazały się odmienne od rzeczywistości — wyjaśnia przyczynę rozbieżności Janusz Wojciechowski, prezes Najwyższej Izby Kontroli.

Wzrost gospodarczy np. zakładano na poziomie 5,1 proc. PKB, a udało się go zrealizować w wysokości 4,1 proc., czyli o jeden punkt procentowy słabiej. Nie sprawdziły się również założenia dotyczące obrotów bieżących. Zakładano wpływy z eksportu na poziomie 32,34 mld zł, tymczasem okazały się niższe o około 8 mld zł.

— Pojawiły się duże rozbieżności w szacunkach dotyczących zarówno dochodów, jak i wydatków budżetu. Tradycyjnie już przeszacowano np. obsługę długu publicznego. Wyższe niż zakładano były także dochody jednostek budżetowych — mówi Janusz Wojciechowski.

Za małe wpływy

Dochody państwa w 1999 roku wyniosły 125 mld 922,2 mln zł, a to znaczy, że były niższe niż zaplanowano o 2,6 proc. Największy udział, bo aż 112 mld zł, mają wpływy z podatków. Okazuje się jednak, że nie udało się zebrać zakładanych kwot.

Nadspodziewanie dobrze spisały się jedynie osoby wypełniające dokumenty podatkowe PIT — wpływy z tego podatku przekroczyły bowiem pierwotne budżetowe założenia i zasiliły budżet kwotą 75 mld 125,215 mln zł.

Niemal w całości udało się również zebrać podatek od gier.

Wzrosły natomiast zaległości podatkowe i jednocześnie spadła ich ściągalność (z około 51 proc. do 44,4 proc.). Z dochodów niepodatkowych największe znaczenie dla budżetu mają dywidendy. Udało się zebrać 500 mln zł, czyli tylko 70 proc.

Niższe niż zakładano były również wydatki budżetowe. Zamknęły się w kwocie nieco poniżej 12,5 mld zł.

Na bakier z prawem

Problemem dla państwowej kasy okazały się również ministerstwa. Czarną listę otwiera resort zdrowia. Tuż za nim plasuje się ministerstwo gospodarki.

— Ministerstwo zdrowia wydało bezprawnie 239 mln zł na zakup leków i środków technicznych dla szpitali. Argumentowało to potrzebami ratowania chorych. Trudno nie pochylić nad tym czoła, ale należało to przeprowadzić zgodnie z przepisami. Ministerstwo Gospodarki przygotowało natomiast przepisy wykonawcze dotyczące sposobu wydawania dotacji górniczych nie na początku roku, ale dopiero pod jego koniec — podawał przykłady prezes Najwyższej Izby Kontroli.

Z przygotowywaniem stosownych aktów wykonawczych problemy miała i nadal ma zdecydowana większość resortów. Niektóre znalazły na to sposób — zlecają opracowanie rozporządzenia firmie doradczej albo kancelarii prawniczej.

— Zlecając takie dodatkowe zadanie płacą za dzień pracy 1500 zł. Widzę tu konieczność pilnej kontroli — mówi Janusz Wojciechowski.

Za dużo kadry

Kolejne, niepotrzebne wydatki państwowe wynikają, według NIK, z przerostu zatrudnienia i nadmiaru biurokracji. Według danych GUS, w administracji państwowej w ubiegłym roku pracę znalazło 46 tys. nowych osób. To znaczy, że zatrudnienie wzrosło o 11,7 proc.

— Informacja o wzroście zatrudnienia w ministerstwach zabrzmi jak raport o stanie wód. I tak — w Kancelarii Premiera pracuje 598 osób — przybyło 31. W ministerstwie zdrowia pracuje 355 osób — przybyło 55. W Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych pracuje 765 — przybyło 18 — wylicza Janusz Wojciechowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Gieros

Polecane