NIK chce końca kasynowych absurdów

opublikowano: 15-09-2019, 22:00

Resort finansów powinien zmienić sposób rozstrzygania przetargów na kasyna — uważa NIK. To potwierdzenie ustaleń „PB”.

W raporcie z 6 września Najwyższa Izba Kontroli (NIK) pozytywnie oceniła skuteczność nadzoru Ministerstwa Finansów (MF) nad rynkiem gier hazardowych. Nie wszystko jednak wygląda tak jak powinno. To dlatego NIK zaapelowała do MF o zmianę rozporządzenia zawierającego kryteria rozstrzygania przetargów na koncesje na prowadzenie kasyn gry. O konieczności takiej zmiany pisaliśmy już w czerwcu 2018 r. w artykule „Wojna o kasyna w oparach absurdu”. O jaki absurd chodzi? W ubiegłorocznym tekście ujawniliśmy, że spółki z grupy ZPR, kontrolowanej przez znanego biznesmena Zbigniewa Benbenka, zadeklarowały, że tylko w trzech rodzimych jaskiniach hazardu w ciągu sześciu lat osiągną prawie 200 mld zł przychodów oraz że, choć to absurd w czystej postaci, to może zapewnić im koncesje na kasyna w przetargach organizowanych przez MF.

Jak to możliwe? Zgodnie z prawem hazardowym kasynowe przetargi rozstrzygane są według kryteriów z rozporządzeniaz 2010 r., zmienionego trzy lata później. Kryteriów jest wiele, ale decydujących — kilka. Jedno z nich to deklarowana podstawa opodatkowania, czyli przewidywane na okres sześciu lat przychody, od których operatorzy kasyn płacą 50 proc. specjalnego podatku od gier. Brzmi logicznie, ale jak ujawniliśmy — w praktyce prowadzi do niedorzeczności.

Inny zapis rozporządzenia MF sprawia bowiem, że realnie weryfikowane są tylko deklaracje dotyczące trzech pierwszych lat obowiązywania koncesji, a w kolejnych trzech można wpisywać przychody z kosmosu bez żadnych konsekwencji. I tak np. w przypadku przetargu na koncesję w województwiełódzkim spółka Casino w trzech pierwszych latach zadeklarowała osiągnięcie jedynie 37,9 mln zł przychodów, a w kolejnych trzech… prawie 28 mld zł. I choć to poziom całkowicie nierealny i niemożliwy do osiągnięcia, to zawyżone wartości są brane pod uwagę przy ocenie ofert i wpływają na wyniki przetargów.

W ubiegłym roku na ten i inne kontrowersyjne zapisy rozporządzenia poskarżyły się MF władze i związki zawodowe Casinos Poland (CP) — spółki należącej do austriackiego Century Casinos (dwie trzecie udziałów) i PPL (jedna trzecia udziałów). Przedstawiciele CP oceniali, że zapisy rozporządzenia „zmuszają” spółkę do „licytacji absurdów”. I postulowały jego zmianę przez urealnienie deklarowanych podstaw opodatkowania.

Zapytaliśmy wówczas MF, czy uważa, że kryteria rozstrzygania przetargów są właściwe. A jeśli nie, to czy zamierza je zmienić. Pytania niestety pozostały bez odpowiedzi. Z biura prasowego MF uzyskaliśmy jedynie jednozdaniowe stanowisko, że „przedstawione propozycje i uwagi są analizowane, podobnie jak inne zgłoszenia”. Do dziś, mimo upływu 15 miesięcy, te analizy do niczego nie doprowadziły. Dopiero formalny wniosek NIK o zmianę feralnego rozporządzenia powinien to zmienić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu