Niski poziom indeksów to nie powód do wzrostu
Na warszawskiej giełdzie dominuje silny trend spadkowy, pogłębiany dodatkowo przez wakacje. To głównie efekt coraz gorszej sytuacji makroekonomicznej.
— Spowolnienie gospodarki oraz utrzymujące się na wysokim poziomie stopy procentowe przekładają się na regres wyników wypracowywanych przez przedsiębiorstwa — mówi Andrzej Łucjan, analityk BM BPH.
Na osłabienie strony popytowej na giełdzie wpływają również planowane oferty publiczne.
— Mimo że ich terminy przeciągają się w czasie, można spodziewać się, że zostaną przeprowadzone do końca bieżącego roku ze względu na konieczność realizacji wpływów z prywatyzacji do budżetu państwa. Negocjacje w sprawie sprzedaży należącego do MSP pakietu Telekomunikacji francuskiemu inwestorowi strategicznemu spółki nie zostały dotychczas rozstrzygnięte. W rezultacie istnieje niebezpieczeństwo sprzedaży tych walorów w ofercie publicznej — dodaje Andrzej Łucjan.
Dodatkowo, w ostatnim kwartale roku należy spodziewać się sprzedaży akcji największego polskiego ubezpieczyciela PZU na rynku pierwotnym.
Koniunktura giełdowa jest nierozerwalnie związana z psychologią, strachem oraz skłonnością graczy do sprzedaży akcji. Obecnie rynek charakteryzuje się dużą nerwowością. Inwestorzy są bardzo wyczuleni na każdą negatywną informację. W opinii analityka BM BPH obecny niski poziom indeksów nie jest wystarczającym powodem do wzrostowego odbicia.
— Prawdopodobieństwo dalszej deprecjacji jest znaczne. Dopiero w ostatnim kwartale roku można spodziewać się poprawy. Giełda zacznie dyskontować spodziewaną poprawę rezultatów wypracowywanych przez spółki w 2002 roku. Pozytywnie mogą również wpłynąć przesunięte w czasie efekty procesu obniżania stóp procentowych w USA — mówi Andrzej Łucjan.
Jak zauważa analityk BM BPH, w obliczu wyborów parlamentarnych istnieje niskie ryzyko niespodziewanych rozstrzygnięć.
— Kampania wyborcza i wydarzenia w jej trakcie będą miały większy wpływ na rynki walutowe niż na giełdę. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że wybory mogą negatywnie oddziaływać na procesy prywatyzacyjne, szczególnie na PKN Orlen. Ewentualne niepowodzenie procesu sprzedaży rafineryjnych akcji inwestorowi byłoby negatywne dla płockiego koncernu — wskazuje analityk BM BPH.
Zbliżający się termin publikacji wyników finansowych za drugi kwartał, zdaniem analityka BM BPH, uwidoczni pogorszenie kondycji sektora finansowego.
— Spowolnienie gospodarcze źle wpłynie na wyniki giełdowych banków, które dotychczas pozostawały względnie silne na tle słabnącego rynku. Co gorsza dalszego regresu rezultatów finansowych branży bankowej można spodziewać się w trzecim kwartale — uważa Andrzej Łucjan.
Zdaniem analityka BM BPH, istnieje duża szansa, że wyniki półroczne PKN Orlen będą o wiele lepsze niż po pierwszych trzech miesiącach 2001 roku.
— PKN w przeciwieństwie do poprzedniego kwartału wypracuje zysk. Korzystnie na wynikach spółki odbije się zmniejszenie akcyzy, dzięki inwestycjom w produkcję benzyn bezołowiowych. Pozytywnie powinna również oddziaływać wycena poziomu zapasów — mówi analityk BM BPH.


