Nocleg pod neonem

Patrycja Pustkowiak
opublikowano: 24-10-2019, 22:00

Warszawski hotel Puro to miks niepowtarzalnego wzornictwa, rękodzieła i sztuki. Miejsce, w którym można nie tylko spędzić noc, lecz także obejrzeć prace ilustratora Tymka Jezierskiego czy wypić kawę pod neonem Maurycego Gomulickiego.

Rune Askevold, dyrektor zarządzający sieci hoteli Puro, zapewnia, że podczas projektowania bryły i wnętrz budynku niczego nie pozostawiono przypadkowi. Twórcom tego miejsca nie zależało na luksusie, tylko na oryginalnym designie i doznaniach artystycznych.

Wyświetl galerię [1/8]

Fot. Marek Wiśniewski

— Nie chcemy być galerią, lecz platformą łączącą światy. Chcemy inspirować, pokazać gościom z całego świata, że Polska oferuje coś więcej niż kiełbasę: świetnych projektantów i artystów. Dlatego eksponujemy ich prace — twierdzi dyrektor.

Energia miasta

Hotel stoi przy ulicy Widok 9 w centrum Warszawy. To bardzo korzystny adres, bo mimo bliskiego sąsiedztwa Pałacu Kultury jest całkiem cicho — Puro ze wszystkich stron otaczają inne budynki. Nowoczesną bryłę hotelu zaprojektowało studio Jems Architekci, a za wnętrza odpowiada londyńskie studio DeSallesFlint. Projektanci postawili na łączenie aktualnych trendów architektonicznych z dziełami artystów związanych ze stolicą. Cały parter (restaurację i lobby otwarte także dla gości spoza hotelu, bo dla jego właścicieli ważne jest, by wkomponować się w tkankę miasta i służyć całej społeczności) ożywiają estetycznie zdobienia ścienne zaprojektowane przez Olkę Osadzińską, znaną choćby z autorstwa pierwszej ilustrowanej okładki „Elle”. Artystka wykorzystała zarysy archiwalnych map stolicy — oryginalnych dokumentów sporządzonych w różnych językach — i połączyła je z botanicznymi motywami. W ten sposób zasypała przepaść między tradycją a nowoczesnością — w jej kolażach klasyczny obraz starej Warszawy sąsiaduje z elementami zgodnymi z dzisiejszymi trendami. Zarazem pokazują one charakter stolicy — europejskiego miasta z wielką energią, podlegającego nieustannym transformacjom.

— Puro nie jest standardowe. Chcieliśmy, by każdy z naszych hoteli miał osobowość. Zależy nam, by złapać ducha okolicy — inaczej wygląda nasz hotel w Krakowie czy we Wrocławiu, inaczej ten warszawski. Tutaj interesowały nas związki stolicy z przestrzenią międzynarodową. Próbowaliśmy oddać ducha Warszawy, a jednocześnie wyjść poza polski kontekst. Dlatego na przykład meble wykonali europejscy producenci (m.in. Baxter, Moroso czy Kettal), ale prace, które znajdziemy w różnych miejscach Puro, to dzieła prawie wyłącznie polskich artystów — tłumaczy Rune Askevold.

Rzeczywiście, w Puro sztuka wychodzi nam na spotkanie na każdym kroku. W pokojach znajdziemy na przykład rysunki ilustratora Tymka Jezierskiego czy prace Michała Loby. Ten pierwszy przedstawił wybitne postaci, które odwiedziły Warszawę — choćby Davida Bowiego czy Pabla Picasso. Drugi postawił na intrygujące miejsca związane ze stolicą, jak choćby Plac Zbawiciela czy Halę Mirowską — artysta do zobrazowania tych miejsc wykorzystałsubtelne kobiece sylwetki. Wszystko po to, by opowieść o mieście była niebanalna — taka, jakiej nie znajdzie się w przewodnikach.

Widok na sztukę

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Miłością do wzornictwa i designu Puro próbuje zarażać na różne sposoby — na przykład zachęcając do lektury albumów i magazynów poświęconych sztuce użytkowej, które czekają na gości w pokojach. A one same są jasne, dość minimalistyczne, a jednocześnie przyjazne. Rune Askevold mówi, że zależało mu na tym, by były ponadczasowe, bo nie lubi rozwiązań oczywistych i krzykliwych. Wyróżnia je także nowoczesna technologia — w każdym pokoju znajduje się tablet do sterowania różnymi urządzeniami — oświetleniem czy klimatyzacją. Pobyt na najwyższej kondygnacji hotelu stwarza kolejną okazję do podziwiania sztuki. Loreta na dachu to bar w nowojorskim stylu, z widokiem na Pałac Kultury. Jedną z najciekawszych i najcenniejszych rzeczy, jakie tu znajdziemy, jest różowy neon zaprojektowany specjalnie dla hotelu Puro przez Maurycego Gomulickiego.

Należy go szukać na tarasie, w środku zaś, na ścianie nieopodal baru, zawisła metalowa instalacja artystyczna zatytułowana — a jakże — „Bbaarr”, która jest opowieścią o nocnym życiu. Stoi za nią artysta Tomasz Kowalski.

— Tę pracę kupiliśmy w galerii. Doskonale tu pasowała — uważa Rune Askevold.

Zaskoczenia i olśnienia

No właśnie, hotele Puro mają nawet etat dla osoby odpowiedzialnej za sztukę — jej kuratorką i menedżerką kolekcji całej hotelowej sieci jest Zuzanna Zakaryan. To ona decyduje o tym, czyje dzieła, ale też książki o sztuce czy magazyny nabyć do hotelowych zbiorów, a także angażuje się w działania edukacyjne popularyzujące wiedzę na temat sztuk wizualnych. Do hotelu Puro trafiła przez przypadek — poznała w galerii Rune Askevolda, który po kilku latach zaproponował jej współpracę. Jej rezultatem, oprócz wymienionych prac, są też wiszące na ścianach fotografie Nicolasa Grospierre’a czy intrygująca, zdobiąca Loretę praca Anny Barlik.

Warto szukać też małych olśnień wśród mebli i wzornictwa. Nawet formy krzeseł czy uchwyty szafek odgrywają tu swoją rolę. I zaskakują — jak wazon w kształcie motyla autorstwa Marii Jeglińskiej. Nie oznacza to jednak, że w tej przestrzeni należy się zachowywać jak w muzeum — ściszyć głos i nie dotykać eksponatów. Przeciwnie — Rune Askevold zapewnia, że bardzo zależało im na nieformalnej, wręcz rozrywkowej atmosferze. Meble można przesuwać, a z dziełami sztuki się fotografować. Albo też je ignorować.

— Nie każdy musi się interesować sztuką. I to też jest w porządku — uśmiecha się Rune Askevold.

PATRYCJA PUSTKOWIAK

Pisarka i dziennikarka. Autorka powieści „Nocne zwierzęta” (WAB, 2013), nominowanej do Nagrody Literackiej Nike i Nagrody Literackiej Gdynia, i „Maszkaron” (Znak, 2018), a także wywiadu rzeki z Manuelą Gretkowską „Trudno z miłości się podnieść”. Regularnie współpracuje m.in. z „Harper’s Bazaar”, „Elle” i „Pulsem Biznesu Weekend”. Lubi czytać książki, pić wino i rozmawiać z ludźmi. FOT. MATEUSZ KUBIK

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Patrycja Pustkowiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu