Nordea czuje się oszukana przez PBG

EG
opublikowano: 2012-02-16 17:11

Nordea PTE chce wyjaśnień, dlaczego Rafako zobowiązało się zapłacić swojej spółce dominującej PBG za 65 proc. udziałów w Energomontażu-Południe cenę, która była o 88 proc. wyższa od ówczesnej ceny akcji na GPW. Według zarządu Nordei, to znacząco więcej niż wartość całego Energomontażu.

PBG objęło akcje Energomontażu w listopadzie 2009 r. po 3,45 zł za sztukę, a 8 kwietnia 2011 r. ogłosiło wezwanie po cenie 4,1 zł za akcje. Od tego czasu do daty sprzedaży akcji wewnątrz grupy znacząco pogorszyła się sytuacja branży budowlanej, a także wycena Energomontażu. Transakcja nastąpiła 20 grudnia 2011 r. Rafako zapłaciło PBG za każdą akcję Energomontażu po 3,48 zł. Cena jednego papieru na zakończenie tego dnia wynosiła 1,85.

- Dla PBG to było tylko przeniesienie majątku wewnątrz grupy, jednak Rafako ma też mniejszościowych akcjonariuszy. Zgoda na tę sprzedaż uznajemy za działanie na szkodę Rafako – mówi Paweł Wilkowiecki, członek zarządu odpowiedzialny za inwestycje Nordei PTE. 

W środę na nadzwyczajnym walnym Rafako, gdzie Nordea miała 1,64 proc. głosów, przedstawiciele funduszu zapytali zarząd, kto sporządził wycenę Energomontażu i jak poszczególni członkowie rady nadzorczej głosowali w sprawie zgody na transakcję. Satysfakcjonującej odpowiedzi nie dostali.

- Ta wiedza pozwoli nam ocenić zarząd. Jesteśmy małym akcjonariuszem i mamy niewielkie pole manewru. Jednak liczymy, że nastąpi korekta wyceny, lub transakcja zostanie odwrócona – dodaje Paweł Wilkowiecki.

Energomontaż w trzech kwartałach zeszłego roku zanotował 11,7 mln zł straty netto.