Normy niestraszne

Ryszard Gromadzki
opublikowano: 2004-11-29 00:00

Być albo nie być na rynkach Unii. Taki drastyczny dylemat stanął przed firmą spożywczą Sarris Darm. Środki z funduszu SAPARD pomogły w rozwianiu obaw.

Libańczyk Sarris Darm prowadzi — w Wawrowie pod Gorzowem — zakład kalibracji jelit. Nie, nie chodzi o podejrzane eksperymenty paramedyczne, lecz po prostu o takie przystosowanie naturalnych flaków, by służyły za osłonki do wszelkiego rodzaju kiełbas.

Od porady do...

Konsekwencje integracji z Unią Europejską sprawiły, że firma po prostu musiała wprowadzić program inwestycyjny, który zapewniłby dopełnienie unijnych wymogów sanitarnych. Tym bardziej była to sprawa nie cierpiąca zwłoki i absolutnie dla Sarris Darm najistotniejsza, że cała produkcja spółki trafia do Niemiec, Włoch i innych krajów zachodniej Europy.

— W połowie 2003 roku firma zwróciła się do nas z prośbą o poradę: z jakiego funduszu europejskiego mogłaby skorzystać, by sfinansować planowaną inwestycję. Doradziliśmy, by wybrać linię pomocową w ramach działania pierwszego funduszu SAPARD, przeznaczoną na poprawę przetwórstwa i marketingu artykułów rolnych i spożywczych — mówi Jerzy Korolewicz, szef gorzowskiej firmy doradczej (Zachodnie Centrum Kosultingowe „Euro-Invest”), specjalizującej się w pomocy przy transferowaniu pieniędzy z europejskich funduszy przedakcesyjnych i strukturalnych do krajowych przedsiębiorstw.

...sukcesu

Bożena Wojtukiewiecz, przedstawicielka zarządu Sarris Darm, podkreśla, że to pośrednictwo było nadzwyczaj pomocne.

— Oczywiście nie zastąpiło naszej pracy, związanej z przygotowaniem wniosku dla SAPARD. Zwłaszcza zebranie wymaganej procedurą dokumentacji było bardzo czasochłonne — opowiada Bożena Wojtukiewicz.

W lipcu 2003 roku firma zło- żyła wniosek w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

— Pieniądze z SAPARD dostaliśmy po 14 miesiącach — we wrześniu 2004 roku — mówi Bożena Wojtukiewicz.

Dotacja wyniosła około pół miliona złotych.

Stabilizacja

Dobry pomysł, dobra pomoc, dobre owoce. Firma nie ukrywa satysfakcji.

— Dzięki pieniądzom z SAPARD udało nam się rozbudować zakład i dostosować go do unijnych wymogów — uważa Bożena Wojtukiewicz.

Realizacja tego celu zapewniła Sarris Darm nie tylko utrzymanie się na bardzo wymagających rynkach zbytu, ale też pracę i stabilizację dla prawie setki pracowników.

Czy procedura związana z uzyskaniem dotacji nie odstręcza nadmiernym biurokratyzmem?

— Na pewno uciążliwości da się odczuć, ale nie jest to ścieżka przerastająca możliwości małych czy średnich firm — ocenia i zachęca Bożena Wojtukiewicz.