To grozi upadkiem całego sektora — ostrzegają krytycy tej decyzji. Zwolennicy utrzymania dopłat wskazują, że polowanie na foki funkcjonuje „w 80 proc.” dzięki państwowym subsydiom. Ich zdaniem, rząd chce się z nich wycofać pod naciskiem UE i „ekstremistów“ z ruchu ochrony zwierząt.
Związek norweskich rybaków alarmuje, że jedną decyzją przerwana zostanie wielowiekowa tradycja. Tylko w tym roku jedynie trzy łodzie myśliwych schwytały 11 980 fok.
