Notowania ropy nie uległy presji działań militarnych

Maciej Zbiejcik
09-10-2001, 00:00

Notowania ropy nie uległy presji działań militarnych

Rynek paliw — wbrew wcześniejszym obawom — bardzo spokojnie zareagował na działania militarne w Afganistanie. Zdaniem specjalistów, amerykańskie władze tym razem w porę zadbały o to, by nie doszło do paniki na giełdach handlujących paliwami.

Światowe giełdy szybko przeszły do porządku dziennego nad wydarzeniami w Afganistanie. Minimalne wzrosty cen ropy to odpowiedź na militarną reakcję USA.

Bez paniki

Wczoraj na Międzynarodowej Giełdzie Paliw w Londynie baryłka ropy Brent zdrożała o ponad 1 proc. Cena ropy w transakcjach listopadowych podskoczyła w poniedziałek przed południem o 32 centy (1,5 proc.) i wyniosła 21,95 USD za baryłkę. Również na azjatyckim rynku nie odnotowano większych wzrostów. Ropa kosztowała maksymalnie 22,85 USD za baryłkę, czyli kilkadziesiąt centów więcej niż w piątek. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wczorajsza sesja nie toczyła się w atmosferze nalotów na Afganistan. Z reguły rynek paliw pierwszy dyskontuje militarne akcje.

— Niewielki ruch cen jest prawdopodobnie efektem cichego porozumienia amerykańskich władz z największymi operatorami działającymi na paliwowym rynku. Wszystko po to, by ustrzec notowania ropy od drastycznej podwyżki, która w obliczu recesji mogłaby mieć poważne konsekwencje dla gospodarki światowej — przyznaje Ryszard Kaczmarek, szef Biura Maklerskiego Reflex.

Kluczowe ceny

Tym razem na giełdach paliwowych nie powtórzyła się panika, która dotknęła rynek 11 września, tuż po zamachach terrorystycznychw USA. Po ataku na WTC notowania ropy rosły w zastraszającym tempie. Cena baryłki ropy Brent w dostawach październikowych potrzebowała zaledwie kilku godzin, aby wzrosnąć o blisko 12 proc. i zbliżyła się do 31 USD. Analitycy w związku ze zbrojną reakcją USA dopuszczali możliwość wzrostu cen nawet powyżej 35 USD.

Z drugiej strony stratedzy czołowych banków podkreślali, że ceny ropy będą kluczowe dla rozwoju gospodarki. Według wielu ekspertów, warunkiem ograniczenia ryzyka kryzysu gospodarczego będzie utrzymanie ropy w granicach 22-28 USD za baryłkę. Na razie udaje się to, a jej notowania po gwałtownym odbiciu wywołanym terrorystycznymi zamachami ulegają systematycznej przecenie.

OPEC czuwa

Od kilku dni notowania ropy są notowane poniżej dolnego limitu założonego przez organizację zrzeszającą największych importerów, czyli 22 USD za baryłkę. Przedstawiciele Organizacji Państw Eksporterów Ropy Naftowej (OPEC) z reguły w takich okolicznościach czynią wszystko, by umocnić notowania tego surowca. W związku z tym należy liczyć się z możliwością obniżenia produkcji ropy o 500 tys. baryłek dziennie, jeśli cena tego surowca przez 10 kolejnych sesji utrzyma się poniżej 22 USD za baryłkę. OPEC już trzykrotnie w tym roku obniżał poziom produkcji ropy łącznie o 3,5 mln baryłek dziennie (13 proc.) do 23,2 mln baryłek, aby utrzymać ceny tego surowca w granicach 22-28 USD.

Ostatnio nie brakowało również spekulacji, że ministrowie OPEC mogą spotkać się w najbliższym czasie z przedstawicielami Rosji, Meksyku i Norwegii, czyli krajów, które nie należą do tej organizacji. Jednak w obliczu działań militarnych USA planowane spotkanie zostało przesunięte.

— Sądzę, że w najbliższych dniach OPEC będzie zachowywał się bardzo rozważnie. Nie przemyślane decyzje tej organizacji mogłyby doprowadzić do gwałtownego wzrostu cen i negatywnych następstw gospodarczych. W dłuższym horyzoncie czasowym oczekują ustabilizowania cen ropy na poziomie 23-24 USD za baryłkę — przyznaje Ryszard Kaczmarek.

Okiem eksperta

Mimo nalotów na Afganistan, sytuacja na giełdach paliwowych wydaje się raczej stabilna. Wprawdzie w poniedziałek notowania ropy podskoczyły, ale skala podwyżek nie była wysoka. Sytuacja mogłaby się zmienić diametralnie w momencie rozpoczęcia działań militarnych na szerszą skalę. Tymczasem nadprodukcja oraz zmniejszone zapotrzebowania na ropę powoduje zastój na rynku, co raczej sprzyja ograniczaniu cen.

Kolejne dni powinny upłynąć pod znakiem niewielkich wzrostów notowań ropy. Krajowi konsumenci również mogą odczuć skutki podwyżek, choć nie powinny one być znaczące. Jeśli konflikt zbrojny w Afganistanie będzie miał taki charakter jak w pierwszym dniu nalotów, to stabilizacji, a nawet spadków na rynku paliw, możemy doczekać się bardzo szybko. Wśród specjalistów panuje przekonanie, że ropa powinna kosztować 15-20 USD za baryłkę.

Piotr Rudnicki

prezes firmy konsultingowej Brog Bichniewicz & Rudnicki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Notowania ropy nie uległy presji działań militarnych