Notowania złotego nieznacznie poszły w dół

Marek Nienałtowski
05-12-2003, 00:00

Podczas czwartkowej sesji notowania naszej waluty nieznacznie spadły. Inwestorzy po ostatniej aprecjacji złotego zdecydowali się na częściową realizację zysków. Odchylenie złotego powróciło w okolice parytetu. W związku z kolejnym rekordem na rynku EUR/USD w większym stopniu zwyżkowała cena wspólnej waluty. Kurs EUR/PLN wzrósł z poziomu 4,6140 do 4,6620. Kurs USD/PLN, po początkowej zwyżce z 3,8205 do 3,8600, powrócił w okolice poziomu 3,8300.

Na dodatkowej aukcji obligacji dwuletnich o wartości 200 mln zł popyt inwestorów na zaoferowane przez Ministerstwo Finansów papiery przewyższył podaż aż 9,75-krotnie i wyniósł 1,95 mld zł. Komisja Finansów Publicznych przyjęła projekt budżetu na przyszły rok i przegłosowała zmniejszenie deficytu budżetowego o 200 mln zł, do 45,3 mld zł. O godz. 16.00 jeden dolar wyceniany był na 3,8310 zł, a jedno euro — na 4,6440 zł (odchylenie –0,11 proc.). Notowania złotego w dalszym ciągu powinny pozostawać względnie stabilne. W średnim terminie odnośnikiem dla naszej waluty pozostaje poziom parytetu i należy spodziewać się konsolidacji w jego okolicach (+/- 1,0-1,5 proc.).

W trakcie pierwszych godzin czwartkowego handlu notowania euro do dolara poszły w dół. Kurs EUR/USD spadł z 1,2121 do 1,2048. Inwestorzy postanowili zmniejszyć zaangażowanie we wspólną walutę po tym, jak dziennik „Daily Telegraph” napisał, że Komisja Europejska w celu powstrzymania dalszego umacniania się euro rozważa wprowadzenie prawnych możliwości ograniczenia przepływów kapitałowych i zbytnich wahań na rynku walutowym. Według tego brytyjskiego dziennika, powołującego się na źródła w KE, do zdecydowanych działań Brukseli dojdzie po osiągnięciu przez kurs EUR/USD poziomu 1,35.

Do dalszych spadków ceny euro nie doszło. W kolejnych godzinach handlu kurs EUR/USD zwyżkował do 1,2155 i znalazł się na najwyższym poziomie w historii. Rzecznik KE Gerassimos Thomas powiedział, że instytucja ta nie zamierza kontrolować przepływów kapitałowych, a doniesienia brytyjskiego dziennika określił mianem całkowicie bezpodstawnych. Z kolei doradca ekonomiczny niemieckiego rządu Juergen Kromphardt podkreślił, że obecny poziom euro nie jest zagrożeniem dla uzależnionej od eksportu niemieckiej gospodarki. Dodał on także, że nie spodziewa się interwencji na rynku ze strony banków centralnych. O godz. 13.45 okazało się, że zgodnie z oczekiwaniami Europejski Bank Centralny nie zdecydował się na zmianę poziomu stóp procentowych w strefie euro. 45 minut wcześniej taką samą decyzję podjął Bank Anglii. Także w tym przypadku nie prognozowano zmian. Szef ECB Jean-Claude Trichet podkreślił, że stopy procentowe w Eurolandzie znajdują się na właściwym poziomie.

W piątek napłyną ważne dane z rynku pracy USA. Oczekuje się, że pokażą dobry obraz gospodarki Stanów Zjednoczonych i być może nieco wzmocnią dolara. Trend na EUR/USD pozostaje jednak mocno wzrostowy. W średnim terminie cena euro do dolara podążać powinna w kierunku poziomu 1,2345.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Nienałtowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Notowania złotego nieznacznie poszły w dół