Nowa moda pociągnie jogurty

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2016-08-23 22:00

Czas nadrobić zmarnowaną szansę na bycie i przekąską, i napojem. Kurczący się rynek jogurtów może w końcu ruszyć, wpisując się w aktualne trendy

Jogurty pitne zawsze były traktowane po macoszemu i producenci skupiali się na rozwoju tych w kubkach. Niesłusznie, bo to pitne mogą nakręcić ruch na rynku — twierdzi Tom Vierhile z firmy badawczej Canadean na łamach branżowego portalu just-drinks.com.

Jego zdaniem, to one odpowiadają na rosnące trendy — poszukiwania przekąsek na różne pory dnia czy wyboru produktów z wysoką zawartością białka. Tym samym jogurty są w stanie konkurować o konsumentów z producentami wszelakich przekąsek, np. ciastek zbożowych, kabanosów, czy producentami napojów funkcjonalnych, a więc wyjść szeroko poza kategorię przetworów mlecznych.

Na rynku amerykańskim dostrzegła to już firma Chobani, uważana za inicjatorkę mody na jogurty greckie, która dotarła również do Polski. Spółka wprowadziła całą linię jogurtów pitnych — oczywiście w duchu trendów prozdrowotnych — z wysoką zawartością białka, zmniejszoną ilością cukru i różnymi dodatkami nie tylko owoców, ale też warzyw, biorąc tym samym przykład z producentów soków. To jeden z przykładów podawanych przez firmę badawczą Canadean. Jest też polski wątek jogurtowych innowacji — za jeden ze swoich pitnych miksów chwalona jest Bakoma.

Edukacja i portfel

— Trudno rosnąć na kurczącym się rynku. Zyskuje na nim jedynie segment jogurtów naturalnych — być może konsumenci sami dokładają później do nich owoce czy inne dodatki. W pozostałych segmentach można coś ugrać, wprowadzając kolejne ciekawe nowości — koniecznie z różnymi dobrymi dla zdrowia dodatkami, jak inulina, zboża itp. To jest kierunek rozwoju branży. Solidny sukces odnosi jednak średnio 1 na 15 nowości. Jest to więc duże wyzwanie dla producenta, bo dużo łatwiej się inwestuje w nowe produkty, gdy konsumpcja rośnie — mówi Piotr Komorowski, prezes Bakomy.

— Liczą się nowe smaki, nowe opakowania, wszystko prozdrowotne, ale podstawą i tak pozostaje... niska cena. Żeby ją mieć, musimy robić duże wolumeny. Żeby robić duże wolumeny, musimy mieć duży zbyt — dodaje Andrzej Grabowski, współwłaściciel Polmleku. Zdaniem Piotra Komorowskiego, w ciągu kilku lat konsumpcja jogurtów spadła z 3,5 do 3,1 kg na mieszkańca, a branży szkodzą długo już trwające negatywne kampanie przeciw jogurtom jako produktom z cukrem i różnymi stabilizatorami.

— Wydaje się, że bardzo dużo informujemy o walorach odżywczych jogurtów, ale widocznie konsumenta trzeba cały czas edukować. Moim zdaniem, kluczową rolę odgrywa jednak nie wiedza, lecz zasobność portfela. Mleko spożywcze kosztuje dwa razy mniej niż jogurt, a Polacy wciąż nie są na tyle zamożni, żeby tego nie przeliczać — uważa Waldemar Broś, prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich (KZSM). Przez wiele lat spożycie jogurtów w Polsce jednak rosło.

— Był to czas budowania rynku od zera, po okresie przemian, więc baza była niska. Ponadto Polska jest krajem, gdzie nie ma tradycji jedzenia jogurtów — u nas je się sery, masło czy pije mleko — twierdzi Waldemar Broś.

Migracje towarów i konsumentów

Zwraca jednak uwagę na rosnący jak na drożdżach import. — Jeśli tylko w pierwszym półroczu Polska kupiła za granicą o 162 proc. więcej galanterii mlecznej niż rok wcześniej, to trudno, żeby rosła krajowa produkcja — dodaje szef KZSM. Zdaniem Piotra Komorowskiego, niebagatelną rolę ma też zmniejszanie się liczby konsumentów.

— Producenci często nie zwracają na to uwagi, ale przecież w ostatnich latach wyemigrowały z Polski nie tysiące, ale ponad 1 mln osób. To musi się odbijać na statystykach produkcji i konsumpcji — mówi prezes Bakomy. Do tego dochodzi rosnąca konkurencja.

— Jogurty konkurują dziś z wieloma innymi, niekoniecznie mlecznymi, produktami — np. napojami funkcjonalnymi. Dlatego tym ważniejsze jest inwestowanie w innowacje w ich skład — tłumaczy Piotr Komorowski, przyznając, że chce wierzyć we wzrost rynku, mimo że w I kw. było delikatne ożywienie, ale teraz widać już delikatny spadek.

Według prognoz Agencji Rynku Rolnego, polepszy się w tym roku sytuacja dochodowa Polaków, co wraz z niskimi cenami produktów mleczarskich oraz wzrostem ceny alternatywy, jaką jest wieprzowina, może przyczynić się do wzrostu spożycia mleka i jego przetworów. W sumie w różnej formie mamy go skonsumować 207 litrów.