Nowa odsłona skandalu Wirecardu w Niemczech

opublikowano: 11-12-2020, 16:16

Władze zobowiązały się do przeprowadzenia dochodzenia po tym jak szef instytucji regulującej audyt spółek przyznał, że handlował akcjami Wirecardu niedługo przed jego upadkiem z powodu fałszerstw księgowych, informuje Reuters.

Ralf Bose, szef APAS, organizacji regulującej audyt w Niemczech, w tym EY, wieloletniego audytora Wirecardu, miał ujawnić podczas zeznań przed komisją niemieckiego parlamentu, że handlował akcjami tej spółki między 28 kwietnia i 20 maja. 18 czerwca Wirecard ujawnił, że audytor nie może doliczyć się 1,9 mld EUR w jego bilansie. Okazało się, że to wynik oszustw księgowych. Uważany za jedną z najlepszych niemieckich spółek operator płatności jeszcze przed końcem czerwca rozpoczął postępowanie upadłościowe.

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg

Minister gospodarki Peter Altmaier zobowiązał się do energicznego zbadania sprawy i sprawdzenia, czy nie doszło do naruszenia reguł. Niemiecki nadzór finansowy BaFin potwierdził, że zajmuje się sprawą. Jak dotąd nie ma dowodów, że transakcje szefa APAS naruszyły prawo.

Niektórzy politycy wzywają jednak Bosego do rezygnacji.

- Prywatne transakcje akcjami Wirecardu w czasie kiedy jego instytucja sprawdzała audytora spółki pokazuje duży brak instynktu. APAS potrzebuje nowego początku we władzach – powiedział deputowany Florian Toncar.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Polecane