Ralf Bose, szef APAS, organizacji regulującej audyt w Niemczech, w tym EY, wieloletniego audytora Wirecardu, miał ujawnić podczas zeznań przed komisją niemieckiego parlamentu, że handlował akcjami tej spółki między 28 kwietnia i 20 maja. 18 czerwca Wirecard ujawnił, że audytor nie może doliczyć się 1,9 mld EUR w jego bilansie. Okazało się, że to wynik oszustw księgowych. Uważany za jedną z najlepszych niemieckich spółek operator płatności jeszcze przed końcem czerwca rozpoczął postępowanie upadłościowe.

Minister gospodarki Peter Altmaier zobowiązał się do energicznego zbadania sprawy i sprawdzenia, czy nie doszło do naruszenia reguł. Niemiecki nadzór finansowy BaFin potwierdził, że zajmuje się sprawą. Jak dotąd nie ma dowodów, że transakcje szefa APAS naruszyły prawo.
Niektórzy politycy wzywają jednak Bosego do rezygnacji.
- Prywatne transakcje akcjami Wirecardu w czasie kiedy jego instytucja sprawdzała audytora spółki pokazuje duży brak instynktu. APAS potrzebuje nowego początku we władzach – powiedział deputowany Florian Toncar.