Nowa specsłużba MON pod ostrzałem

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2013-09-02 00:00

Żandarmeria Wojskowa prawie na pewno nie otrzyma dostępu do kont bankowych, tajemnic skarbowych i umów ubezpieczenia.

Ministerstwo Obrony Narodowej (MON) chciałoby znacznie poszerzyć uprawnienia podległej jej Żandarmerii Wojskowej (ŻW). Minister Tomasz Siemoniak zaproponował, aby miała prawo m.in. do pełnego dostępu do kont bankowych przedsiębiorców, którzy pojawią się w orbicie żołnierzy. Pomysł został mocno skrytykowany w trakcie uzgodnień międzyresortowych.

— Projekt nie wskazuje, do wykrywania i ścigania jakichprzestępstw konieczne byłoby uzyskiwanie przez Żandarmerię Wojskową informacji stanowiących tajemnicę bankową i dotyczących umów ubezpieczenia. Z uwagi na szczególny charakter tego typu informacji dostęp do nich powinien zostać ograniczony. W szczególności poprzez uzyskanie uprzedniej zgody sądu — uważa Hanna Majszczyk, wiceminister finansów.

Zaapelowała do MON o sprecyzowanie, w jakim celu tak duże kompetencje są niezbędne ŻW. W obronę przedsiębiorców wzięły także inne resorty i instytucje państwowe. Andrzej Lewiński, zastępca Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO), wskazuje na zagrożenie naruszenia Konstytucji RP i sugeruje, że propozycje MON powinny najpierw przejść „konstytucyjny test proporcjonalności”.

— W tym kontekście należałoby ocenić przyznanie ŻW wszystkich z zaproponowanych uprawnień, takich jak m.in. prawo do przetwarzania informacji stanowiących tajemnicę bankową i ubezpieczeniową, rozciągnięcie uprawnień tej formacji na „osoby cywilne”, monitorowanie obiektów publicznych — twierdzi Andrzej Lewiński. Entuzjastą pomysłów resortu obrony nie jest też kancelaria premiera.

— Wątpliwości budzi znaczne rozszerzenie uprawnień poprzez wprowadzenie możliwości uzyskiwania informacji stanowiących tajemnicę bankową i dotyczących umów ubezpieczenia — podkreśla Michał Deskur, wiceszef kancelarii premiera.

Jego zdaniem, dostęp do tajemnic prawnie chronionych wykracza poza kompetencje MON. Podobnego zdania jest Piotr Stachańczyk, wiceministr spraw wewnętrznych, który uważa, że ŻW jest formacją głównie porządkową.

Zdaniem Dariusza Łuczaka, szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW), w projekcie natomiast brakuje racjonalnych argumentów wskazującychna konieczność posiadania przez ŻW dostępu do kont bankowych i umów ubezpieczenia. Wysuwa też zarzut ciężkiego kalibru.

— Propozycja ta jest tym bardziej zastanawiająca, że w planach reformy służb specjalnych ABW jako służbie odpowiedzialnej za wykrywanie najpoważniejszych przestępstw gospodarczych nie przysługują takowe uprawnienia — zauważa Dariusz Łuczak. Ministerstwo Finansów zdecydowanie sprzeciwia się również innemu pomysłowi MON.

— Brak jest logicznego uzasadnienia do przyznania ŻW dostępu do informacji podatkowych. Dostęp do nich nie jest konieczny dla prowadzenia czynności w sprawach gospodarczych i korupcyjnych — dodaje Hanna Majszczyk. Minister Siemoniak chciałby też dać swojej służbie możliwość kontroli… cywilnych samochodów w ruchu drogowym.

— Projekt nie wskazuje zadań, które stwarzają konieczność rozszerzenia uprawnień ŻW związanych z kierowaniem i kontrolą ruchu drogowego — twierdzi Maciej Jankowski, wiceminister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.

— Konieczność podporządkowania się osób cywilnych ŻW, formacji powołanej do ochrony prawa i porządku w wojsku, stanowi znaczące ograniczenie swobód obywatelskich — dodaje Hanna Majszczyk.