Zmiany w przepisach o przetargach wprowadzają wiele nowości, m.in. dynamiczny system zakupów.
W warszawskim Centrum Multimedialnym odbyła się debata o zamówieniach publicznych. Przybyli na nią przedsiębiorcy, eksperci i samorządowcy. Organizatorem imprezy była firma Media Trend. Patronat medialny nad spotkaniem objęła redakcja „Pulsu Biznesu”. Debatę zdominowała dyskusja o nowelizacji ustawy Prawo zamówień publicznych obecnie znajdującej się na etapie konsultacji społecznych.
Nowela liberalizuje szereg rozwiązań.
— Uproszczone zostaną procedury. Zmniejszona zostanie decyzyjność Prezesa UZP w sektorze użyteczności publicznej — mówił Tomasz Czajkowski, prezes UZP.
Nowe technologie
Uczestnicy spotkania podkreślali, że do przepisów o przetargach wkradają się coraz częściej nowe technologie. Wyrazem tego ma być zrównanie formy pisemnej z elektroniczną. Oznacza to, że we wszystkich postępowaniach zamawiający zostanie zobowiązany do honorowania ofert, wniosków czy innych dokumentów składanych w formie elektronicznej. Obecnie dotyczy to tylko zamówień do 60 tys. EUR.
Ale to nie wszystko.
— Zamierzamy wprowadzić aukcję elektroniczną jako dodatkowy, fakultatywny sposób wyboru najkorzystniejszej oferty. Natomiast aktualnie funkcjonująca aukcja elektroniczna zmieni nazwę na licytację elektroniczną, ale jej formuła nie zmieni się — mówiła Eliza Niewiadomska, dyrektor departamentu prawnego UZP.
Nowy typ aukcji ma stanowić „dogrywkę” w przetargu nieograniczonym, ograniczonym i negocjacjach z ogłoszeniem. Będzie ona mogła być oparta na kryterium wyłącznie ceny lub ceny i innych kryteriach (oferta najkorzystniejsza ekonomicznie).
Mniej rygoryzmu
Nową instytucją ma być dynamiczny system zakupów. Ma ona polegać na tym, że przy zastosowaniu przepisów o przetargu nieograniczonym zamawiający będzie mógł ustanowić pewien trwały system zweryfikowanych wykonawców, którym może udzielać zamówień. Na takiej liście znajdą się podmioty zgłaszające taką chęć. Zamawiający będzie się zwracał o udzielenie zamówienia tylko do wykonawców, którzy znajdują się w systemie. Jak długo będzie mógł funkcjonować taki system — zapytał jeden z uczestników debaty.
— Maksymalnie 4 lata — odpowiedziała Eliza Niewiadomska.