Nowe pomysły wielkich galerii

opublikowano: 05-12-2019, 22:00

Rozwiązania e-commerce dla małych najemców, nowe koncepcje restauracji, czasem przebudowa — takie plany na wzrost konkurencyjności ma EPP

W Polsce zaczyna brakować miejsca na nowe duże centra handlowe. Te, które powstały w ubiegłych latach, muszą zmierzyć się z ofensywą sektora e-commerce i dopasować się do zmieniających się gustów klientów. Według Ecommerce Report: Poland 2019 już 77 proc. Polaków aktywnie korzysta z internetu, a 61 proc. z nich robi zakupy w sklepach internetowych. Z tych zmagań z tarczą mogą wyjść te sieci handlowe, które otwierając kanał sprzedaży internetowej budują jego synergię ze sklepami stacjonarnymi. Ich właścicielom kibicują w naturalny sposób centra handlowe, wśród których są m.in. 24 obiekty EPP, właściciela m.in. otwartej w tym roku Galerii Młociny.

Chcemy, żeby lokalne marki dostępne w naszych centrach handlowych miały
możliwość działania w internecie — mówi Michał Świerczyński, członek zarządu
EPP odpowiedzialny za komercjalizację nieruchomości.
Zobacz więcej

CZWARTY WYMIAR:

Chcemy, żeby lokalne marki dostępne w naszych centrach handlowych miały możliwość działania w internecie — mówi Michał Świerczyński, członek zarządu EPP odpowiedzialny za komercjalizację nieruchomości. Fot. ARC

— Dla sieci sklepów stacjonarnych, które równolegle prowadzą sprzedaż w internecie i łączą oba kanały w tzw. omnichannel, internet staje się sprzymierzeńcem, bo mogą szybko i szeroko docierać z ofertą do klientów. Ponadto system odbioru w sklepach stacjonarnych towarów zamówionych przez internet zwiększa ich sprzedaż, która wynika z zakupów przy okazji ich odwiedzenia, i co za tym idzie — frekwencję w galeriach — mówi Michał Świerczyński, członek zarządu EPP odpowiedzialny za komercjalizację nieruchomości.

Mały omnichannel

W gorszej sytuacji znajduje się ta część najemców centrów handlowych, których nie stać na stworzenie kanału internetowego albo nie mają pracowników, którzy mogliby się tym zająć. Są wśród nich nieznane szerzej lokalne brandy, firmy rodzinne lub franczyzobiorcy osobiście prowadzący sklepy. Michał Świerczyński podkreśla jednak, że obecność takich najemców w centrach handlowych EPP przyciąga klientów, którym zależy na indywidualnym traktowaniu i wyjątkowej obsłudze klienta.

— Staramy się im tworzyć sprzyjające warunki, bo mamy świadomość, że ze względu na nich klienci skłonni są przyjechać do naszej galerii nawet z daleka, zwiększając jej odwiedzalność. Obecnie obawiamy się, że duża część małych butików i sklepów rodzinnych może nie wyjść z konfrontacji z e-commerce obronną ręką — mówi Michał Świerczyński.

To właśnie z myślą o takich najemcach EPP pracuje nad innowacyjnymi rozwiązaniami, które pozwolą im rozwijać biznes przy wykorzystaniu kanału stacjonarnego i obecności w internecie. Na razie nie chce jednak ujawnić szczegółów.

Szturm od kuchni

Innym pomysłem EPP na zwiększenie odwiedzalności są zmiany w strefach rozrywki i gastronomii. Wiążą się one z ewolucją zwyczajów zakupowych i stylu życia szczególnie młodych klientów. Kiedyś obecność food-courtów w centrach handlowych tłumaczona była możliwością zjedzenia posiłku przy okazji zakupów. Dziś na znaczeniu zyskuje hasło robienia zakupów przy okazji wyprawy do restauracji czy kina w galerii. Dlatego stare food-courty przekształcane są na food-halle, skupiska restauracji, nieraz nawet z kelnerską obsługą. Puszczając oko do młodego klienta, w szczecińskiej Galaxy zmieniono food-court na Foodport, a w Pasażu Grunwaldzkim we Wrocławiu na Foodstację, aranżując wnętrza tych stref w duchu nowej nazwy.

65937540-8c2f-11e9-bc42-526af7764f64
Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Architektura w zmienionych strefach restauracji przełamuje dotychczasowy szablon grzecznych stołówek, wprowadzając elementy industrialne. Gramy światłem, neonami. Wprowadzamy stare samochody, siedziska zrobione są z opon, starych beczek — mówi Michał Świerczyński.

Dowodem skuteczności tej strategii jest wzrost obrotów po zmianach wprowadzonych w Pasażu Grunwaldzkim — w okresie od czerwca do września 2019 r. obroty najemców Foodstacji wzrosły r/r o 11-24 proc. miesięcznie.

Zamiast hipermarketu

W pojedynczych przypadkach przebudowy są bardziej spektakularne i całkowicie odmienią dotychczasowe wizerunek lokalizacji. Dotyczy to centrów, w których wśród najemców są hipermarkety zmniejszające powierzchnię i pojawia się duża przestrzeń na liczne nowe sklepy specjalistyczne, np. z modą, elektroniką, artykułami sportowymi czy na rozrywkę.

— Przykładami takich zmian są Galeria Veneda w Łomży i Galeria Olimpia w Bełchatowie, gdzie na powierzchni hipermarketu, który się kurczy, zwiększamy liczbę sklepów specjalistycznych — o 6-7 w tej pierwszej, a w drugiej o 5. Na lokalnym rynku jest to rewolucyjna zmiana i liczymy na uzyskanie znaczącej przewagi konkurencyjnej — mówi Michał Świerczyński.

Nawet najnowszy i największy obiekt EPP, Galeria Młociny, szykuje w 2020 r. nowe atrakcje — otwarcie pierwszego w Polsce sklepu irlandzkiej sieci sklepów odzieżowych Primark oraz kolejnego, największego w kraju (2,3 tys. mkw.), stacjonarnego sklepu eobuwie. W nadchodzącym roku galeria liczy na odwiedziny 13 mln osób.

61 proc. Taki odsetek użytkowników internetu w Polsce robi zakupy online.

6 O tyle procent r/r wzrosła sprzedaż najemców centrów handlowych EPP w pierwszej połowie 2019 r.

OKIEM EKSPERTA

Wielkie małe marki

SZYMON ŁUKASIK, dyrektor działu reprezentacji najemców handlowych w Cresa Polska

Zainteresowanie centrów handlowych firmami rodzinnymi, niesieciowymi i małym lokalnym biznesem wynika nie tylko z tego, że najemców w Polsce mamy wciąż mniej niż na rynkach zachodniej Europy czy w USA. Nawet gdyby działało u nas tak wiele sieci, że bez problemu wypełniłyby całą powierzchnię galerii, to nadal potrzebne są oryginalne koncepty, którymi centra handlowe mogłyby się wyróżniać.

To ważne szczególnie dziś, gdy wchodząc do centrum, widzimy około 70 proc. tych samych marek co u konkurencji. Dla małych firm natomiast barierą przy wejściu do galerii są wyśrubowane wymogi długich umów, wysokie jak na ich możliwości czynsze i opłaty eksploatacyjne, a obecnie również konkurencja ze strony branży e-commerce. Stworzenie narzędzia wspierającego takich najemców w internecie to dobry pomysł, aby zachęcić ich do wynajęcia powierzchni w centrum handlowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu