Nowe prawo ograniczy konkurencję

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2003-11-06 00:00

Właściciele sieci uważają, że na zmianie prawa farmaceutycznego zarobią tylko ustawieni aptekarze, którym zależy na eliminacji nowych rywali.

Właściciele aptek sieciowych i ponad setka pojedynczych aptek prywatnych przekonują, że zmiana prawa farmaceutycznego, do której dążą farmaceuci związani z Komitetem Inicjatywy Ustawodawczej (KIU), ogranicza konstytucyjne prawa przedsiębiorcy. Ich zdaniem, na nowelizacji ustawy skorzystają sami zainteresowani ograniczeniem prawa posiadania apteki.

To już było

— Niezgodność takich zmian z konstytucją już w 1992 r. stwierdził Trybunał Konstytucyjny. Zarobiłaby na tym jedynie grupa kilku tysięcy dobrze ustawionych farmaceutów, którzy często są posiadaczami kilku aptek i chcą ograniczyć wejście na rynek nowym konkurentom — uważa Artur Djagarov, szef sieci Apteki 21.

Unia Europejska pozostawia decyzje w tej kwestii w gestii rządów poszczególnych krajów. W Polsce działa ponad 10,2 tys. aptek. Prawo już dziś nie pozwala, aby jeden właściciel kontrolował więcej niż 10 proc. rynku.

— We Włoszech, Grecji, Francji, Austrii, Niemczech i innych krajach obowiązuje zasada właściciela aptekarza. My dopuszczamy możliwość spółek — mówi Danuta Ignyś, wiceszefowa KIU.

W takich krajach, jak: Anglia, Irlandia, Holandia, Belgia nie ma ograniczeń w wydawaniu zezwoleń na prowadzenie aptek.

— Dyrektywy Komisji Europejskiej idą w stronę liberalizacji rynku. W Niemczech już ustalono, że można mieć kilka aptek, a dyskutowana jest ustawa, która ma znieść ograniczenia — odpowiada prezes Djagarov.

Co w trawie piszczy

KIU chce, aby tylko farmaceuta lub spółka z jego udziałem mogła być posiadaczem tylko jednej apteki. Dopuszcza jednak dziedziczenie placówek przez osoby bez wykształcenia farmaceutycznego. Niezgodność z obowiązującym prawem wskazali posłowie podczas pierwszego czytania projektu noweli ustawy. Pojawiło się też podejrzenie, że KIU zbierał środki na poparcie ustawy w sposób niezgodny z prawem. Namawiali aptekarzy do przekazywania środków, m.in. na „zamówienie” własnej, korzystnej opinii projektu. W Sejmie trwa postępowanie wyjaśniające.