Nowe przepisy nie zostały dopracowane

Marcin Bołtryk
26-04-2001, 00:00

Nowe przepisy nie zostały dopracowane

Przedstawiciele branży transportowej obawiają się, że nowa ustawa zwiększy bałagan w przepisach. Twierdzą również, że spowoduje ona wzrost i tak już niemałych kosztów prowadzenia działalności firm przewozowych.

Włodzimierz Kowalski dyrektor do spraw przewozów w Trans Universal Poland

- Ustawa zawiera mnóstwo błędów. Spowoduje powiększanie i tak już wysokich kosztów. Poza tym nie poprawi sytuacji podatkowej. Wymusi wysokie zabezpieczenia finansowe wymagane do przewoźników oraz niejednokrotnie konieczność wymiany taboru na spełniający wymogi norm Euro1 i Euro2. Jeżeli ustawa weszłaby w życie w takim kształcie z pewnością wzrośnie bezrobocie, obniży się rentowność firm i spadnie liczba podmiotów świadczących usługi przewozowe. Nadzieją polskich przewoźników jest wejście w życie ustawy z zaproponowanymi przez nich zmianami.

Bartłomiej Parol prawnik z Euroad

- Projekt ustawy o transporcie drogowym jest wyjątkowo nieudany. Wprowadza wprawdzie klarowną nomenklaturę (słowniczek w art. 4) transportową, lecz przewidziane w nim zasady wykonywania transportu drogowego nie mają nic wspólnego z obowiązującym systemem prawnym i racjonalnym prowadzeniem działalności gospodarczej. Projekt wiąże się z ogromnymi kosztami, które będzie musiał ponieść podmiot chcący uzyskać licencję, a w zamian za to nie gwarantuje mu się bezpieczeństwa gospodarczego. Ciężko zdobytą licencję można bowiem stracić na wiele sposobów. W obecnej formie ustawa nie reguluje przepisów, lecz wprowadza chaos, któremu mogą nie podołać nawet duże i dobre firmy transportowe.

Nie rozumiem, jaki jest cel wprowadzenia certyfikatu kwalifikacji zawodowych dla szefów przedsiębiorstw. Zakres wymagań co do dokumentów, kierowcy i taboru jest tak wysoki, że doprawdy nabywane w drodze egzaminu certyfikaty stają się kwiatkiem do kożucha.

Krzysztof Kwiatkowski radca prawny z Ortex Consulting

- Przeraża mnie ogrom biurokracji. Rozumiem, że ustawa ma dostosować polski transport do wymogów stawianych przez Unię Europejską, ale przecież niekoniecznie trzeba kopiować te nie najlepsze rozwiązania. Najpoważniejszym moim zastrzeżeniem jest sposób ujęcia w ustawie licencji. Zastępują one dotychczasowe koncesje zupełnie tak, jakby były tym samym. Tymczasem koncesja jest dobrem reglamentowanym. Licencja natomiast jest przyznawana każdemu, kto spełni określone warunki. Projekt ustawy wprowadza takie zmiany w tym zakresie, które doprowadzą do tego, że samo spełnienie warunków nie wystarczy, bo i tak trzeba będzie ustawić się po licencję w kolejce — to doskonałe podłoże dla korupcji.

Poza tym w projekcie dużo jest przepisów, które wymuszają podwyższanie wydatków. W związku z tym, że wiele firm działających w naszym kraju funkcjonuje niemal na poziomie kosztów, po wejściu ustawy w obecnym kształcie w życie wiele z nich po prostu upadnie.

Marcin Bołtryk

m.boltryk@pb.pl tel. (22) 611-62-71

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Nowe przepisy nie zostały dopracowane