Nowela zasadna, lecz epizodyczna

Jacek Zalewski
opublikowano: 02-07-2009, 00:00

Mimo zapowiadanego odrzucenia Senat zatwierdził nowelizację Konstytucji RP w wersji sejmowej (druga izba nie może wprowadzać poprawek, a jedynie zagłosować tak lub nie). Ambitni senatorowie z PO chcieli się wybić na niezależność, ale samokrytycznie uznali, iż nie są w stanie stworzyć lepszych przepisów. Decydująca okazała się ich wierność wobec generalnej linii partii, która z przedmiotu tej akurat nowelizacji uczyniła w 2007 r. jeden ze sztandarów wyborczych.

A zatem po podpisaniu ustawy o zmianie Konstytucji RP przez prezydenta (nie może być ona wetowana ani odsyłana do Trybunału Konstytucyjnego), od najbliższych wyborów nie będą mogły kandydować do parlamentu osoby skazane prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego. Podnoszonym przez senatorów słabym punktem tego przepisu jest ominięcie problemu posłów i senatorów skazywanych… podczas sprawowania mandatu. No cóż, będzie to kolejne pole do dywagacji prawników i orzecznictwa sądowego.

Ale największą wadą jest okoliczność, że najważniejszy akt prawny zmieniany jest epizodycznie, wyrywkowo, na bieżące zapotrzebowanie polityczne, w anormalnym trybie i tempie. Nikt nie ukrywa, że najnowsza nowela posłuży usunięciu z gmachu przy Wiejskiej wszelkich śladów po Samoobronie, wszak na wiele lat z głowy mają myślenie o powrocie Andrzej Lepper, Renata Beger etc. — aż do czasu, gdy nastąpi ustawowe zatarcie ich skazań w rejestrze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu