Nowelizacja budżetu nie uzdrowi sytuacji

Cezary Koprowicz, Lesław Kretowicz
12-07-2001, 00:00

Nowelizacja budżetu nie uzdrowi sytuacji

Obecna sytuacja budżetu to ostrzeżenie dla przyszłych twórców ustawy — twierdzi Bogusław Grabowski, członek Rady Polityki Pieniężnej. Polsce potrzebna jest kompleksowa reforma finansów publicznych. Jeśli do tego nie dojdzie, sytuacja może się powtórzyć w kolejnych latach. Zdaniem przedstawiciela RPP, deficyt ekonomiczny wyniesie w tym roku 3,6-3,8 proc. PKB.

W opinii Bogusława Grabowskiego, przyczyn obecnych problemów z finansami publicznymi jest kilka. Po pierwsze — założenia przyjęte do konstrukcji budżetu były nierealistyczne. Po drugie — przebieg wydarzeń makroekonomicznych był odmienny niż oczekiwano.

— RPP już w listopadzie 2000 roku ostrzegała, że w budżecie może zabraknąć 6-8 mld zł. Na dodatek spadło tempo wzrostu gospodarczego, a rozkład inflacji w ciągu roku był już całkowitym zaskoczeniem. Co do tych założeń trudno było się nie pomylić — mówi Bogusław Grabowski.

Zdaniem członka RPP, obecna sytuacja jest nauczką dla kolejnych twórców ustawy budżetowej.

Błędne założenia

Twórcy budżetu na 2001 rok nie uniknęli błędów. W ustawie są założenia, o których RPP mówiła już wcześniej, że są nierealistyczne: możliwość sprzedaży wierzytelności ZUS czy zwiększenie ściągalności podatków. W budżecie znalazły się nierealne założenia, że PKB wzrośnie realnie o 4,5 proc., średnioroczna inflacja wyniesie 7 proc. To dawało nominalny łączny roczny wzrost PKB o ponad 11 proc. Ale przy tym przyjęto, że dochody budżetowe wzrosną nominalnie o 17,6 proc.

— Rząd przy okazji nowelizacji budżetu powinien jednocześnie rozpocząć proces strukturalnej reformy systemu finansów publicznych. Politycy nie zdają sobie jednak sprawy, że tylko głębokie zmiany strukturalne umożliwią przyspieszenie wzrostu gospodarczego — mówi Bogusław Grabowski.

Budżet nie był wyborczy

W ocenie Bogusława Grabowskiego, tegorocznego budżetu w jego pierwotnym kształcie nie można nazwać wyborczym.

— Budżet wyborczy przeszacowuje dochody, po to żeby zwiększyć wydatki na potrzeby kampanii. Ten budżet bardzo skromnie założył poziom wydatków i nie możemy powiedzieć, że jest rozrzutny. Jego twórcy byli jednak zbyt optymistyczni przy szacowaniu poziomu dochodów i poziomu deficytu ekonomicznego. Już w styczniu mówiłem, że deficyt ekonomiczny będzie nie mniejszy niż 2,7 proc. Teraz w wyniku możliwego poluzowania polityki fiskalnej deficyt ekonomiczny powiększy się z planowanych 1,8 proc. do poziomu 3,6-3,8 proc.

Zdaniem Bogusława Grabowskiego, problemy budżetowe znajdują się po stronie dochodów i nie należy szukać winnych, tylko wyciągnąć z nich wnioski na przyszłość.

— Polsce potrzebna jest kompleksowa reforma sektora finansów publicznych. Reforma struktury wydatków powinna poważnie zmniejszyć udział tzw. wydatków sztywnych w łącznej puli, a także skonsolidować finanse publiczne z przesunięciem części funduszy i agencji do budżetu centralnego. Obecnie wydatki elastyczne stanowią tylko około 40 proc. wszystkich. Przy rozproszonych finansach publicznych, jak obecnie, tylko 50 proc. z nich znalazło się w budżecie centralnym. Najgorsze, że rząd i Sejm dalej brną w ślepy zaułek i zamiast uelastyczniać finanse dokładają tylko wydatki sztywne — wskazuje Bogusław Grabowski.

Problem złotego

Zdaniem Bogusława Grabowskiego, poważną przecenę kursu złotego wywołało kilka czynników. Pierwszym jest długotrwały proces aprecjacji złotego. Po drugie: doszło do kumulacji czynników ryzyka, jak zła sytuacja budżetu i wyższy deficyt obrotów bieżących. Na te czynniki nałożyły się wydarzenia na świecie.

— To spowodowało, nie największy sentyment inwestorów zagranicznych do rynków wschodzących, a najmocniej odczuły to kraje z przewartościowaną walutą, czyli takie jak Polska. Żaden z tych czynników z osobna nie wywołałby tak gwałtownej reakcji rynków, jak wszystkie naraz. Nieprawdą jest więc, że nerwową reakcję inwestorów na rynku walutowym wywołała jedynie wypowiedź Leszka Millera. Problem w tym, że termin wypowiedzi i miejsce nie były najlepsze. Kandydat na premiera powinien zdawać sobie sprawę, że taka wypowiedź wygłoszona w agencji Reutera stanowiącej podstawowe źródło informacji dla inwestorów, może wywołać zupełnie inny skutek, niż przemówienie na wiecu wyborczym — komentuje Bogusław Grabowski.

Elastyczna rada

Członek RPP uchyla się od odpowiedzi na pytanie, jak rada zareaguje na oczekiwane rozluźnienie polityki fiskalnej.

— Rada jest przygotowana do natychmiastowej reakcji. Jeżeli pojawią się czynniki mogące destabilizować rynek, jesteśmy gotowi zebrać się nawet jutro — zapowiada Bogusław Grabowski.

Kalkulacja: Z obliczeń

Bogusława

Grabowskiego

wynika, że budżet straci na spadku tempa wzrostu

gospodarczego

3,5 mld zł i nie jest to główna przyczyna obecnego kryzysu

finansów

publicznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Cezary Koprowicz, Lesław Kretowicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Nowelizacja budżetu nie uzdrowi sytuacji