Nowy podatek udusi spółki

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2020-09-07 22:00

Nałożenie podatku CIT może zabić wiele spółek komandytowych i zniechęcić do ich zakładania — alarmują organizacje biznesowe.

Przeczytaj i dowiedz się:

  • Co myślą organizacje biznesowe o planach objęcia spółek komandytowych podatkiem CIT
  • Jakie skutki taki podatek miałby dla przedsiębiorców
  • Ile spółek komandytowych powstaje w Polsce rocznie

Wielokrotnie w ostatnim czasie słychać było zapewnienia prominentnych przedstawicieli rządu, że nie będzie podnoszenia podatków. Jednak raczej nie składano deklaracji, że nie będzie... nowych podatków. W miniony weekend rząd podał, że planuje obciążyć podatkiem dochodowym od osób prawnych (CIT) spółki komandytowe.

Przedstawiciele największych organizacji przedsiębiorców nie kryją zaskoczenia i obaw. Ich zdaniem dojdzie do podwójnego opodatkowania tego rodzaju spółek, czyli znacznego zwiększenia kosztów ich działalności, co może skutkować zniechęceniem do ich zakładania.

Strzał w polski biznes

Jedyna jak dotąd oficjalna informacja o zamiarze nałożenia podatku CIT na spółki komandytowe ukazała się w weekend na stronie internetowej kancelarii premiera. Prace nad projektem koordynuje wiceminister finansów Jan Sarnowski. Ministerstwo Finansów (MF) podaje, że chodzi o uszczelnienia w zakresie spółek komandytowych, bo te bywają wykorzystywane do optymalizacji podatkowej.

— Spółki komandytowe są lubiane i doceniane przez polskich przedsiębiorców. To dość prosty i przyjazny wehikuł do prowadzenia działalności w większym rozmiarze niż właściwy dla jednoosobowej działalności gospodarczej, a jednocześnie zwiększa bezpieczeństwo, bo pozwala na oddzielenie majątku prywatnego od firmowego. Spółka nie płaci podatku dochodowego, płacą go wspólnicy. Nałożenie podatku CIT na spółkę oznaczać będzie podwójne opodatkowanie, raz na poziomie spółki, a drugi raz na poziomie wspólników. To znacznie zwiększy koszty i uderzy w portfele wspólników. Prawdopodobnie część przedsiębiorców zrezygnuje z tej formy działalności. Pomysł ten niewątpliwie byłby dotkliwym ciosem w polską przedsiębiorczość — mówi Agnieszka Wnuk, ekspert podatkowy Business Centre Club.

Obawy te potwierdza Łukasz Czucharski, ekspert podatkowy Pracodawców RP.

— Opodatkowanie CIT-em spółek komandytowych może być równoznaczne z całkowitym odejściem od prowadzenia działalności w tej formie. Obciążenie ich byłoby o tyle zaskakujące, że te spółki utrwaliły się w świadomości przedsiębiorców i mają bardzo długą historię w europejskiej kulturze prawnej. Nie słychać, aby inne kraje zdecydowały się na podobny krok. MF uzasadnia to uszczelnianiem systemu. Mielibyśmy więc po raz kolejny do czynienia z sytuacją, w której tysiące przedsiębiorców poniosą koszt walki z niewielkim odsetkiem nierzetelnych podmiotów. Oznaczałoby to również, że MF i podległe mu służby zupełnie nie radzą sobie z agresywną optymalizacją podatkową, pomimo przyznania sobie daleko idących uprawnień — podkreśla Łukasz Czucharski.

Wskazuje na skutki tego pomysłu.

— Dla wielu konieczne może okazać się całkowite zreorganizowanie działalności. Jeśli okaże się, że rząd chce wprowadzić te zmiany już od 1 stycznia 2021 r., to będzie to cios w pewność i stabilność prawa. Ucierpi na tym również atrakcyjność Polski jako miejsca do inwestowania kapitału. Takie gwałtowne i nieoczekiwane działania w dobie kryzysu byłyby sprzeczne z zapowiedziami rządu, że zamierzachronić polski biznes przed skutkami kryzysu — mówi Łukasz Czucharski.

Fiskus chce dwa razy

Agnieszki Wnuk również nie przekonują argumenty o konieczności uszczelnienia spółek komandytowych.

— Ta spółka jest transparentna podatkowo. Nie daje możliwości optymalizacji podatkowej czy unikania podatku. Wspólnicy rozliczają się z fiskusem zgodnie z przepisami, według stawki 19 proc. Zakładają spółki komandytowe z innych powodów niż podatkowe. Wygląda na to, że celem zmian jest po prostu efekt fiskalny wynikający z podwójnego opodatkowania — dodaje ekspertka BCC.

Przed groźnymi skutkami dla biznesu ostrzega też Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

— Obawiam się, że realizacja tego pomysłu oznaczałaby zarżnięcie spółek komandytowych w Polsce — mówi Cezary Kaźmierczak.

Przemysław Pruszyński, ekspert podatkowy Konfederacji Lewiatan, wskazuje na niekonsekwencję w strategii MF.

— Z jednej strony MF proponuje tzw. estoński CIT, czyli ulgi dla spółek kapitałowych stawiających na rozwój, a za chwilę dodatkowe obciążenie dla spółek osobowych — mówi Przemysław Pruszyński.

Dodaje, że pomysł ten spowoduje poważne problemy dla wielu przedsiębiorców, w dodatku w tak trudnym dla biznesu czasie.

40 tys. - tyle obecnie działa w Polsce spółek komandytowych.