Nowy projekt ustawy frankowej

opublikowano: 02-08-2016, 09:20

Nowy projekt ustawy frankowej zakłada zwrot spreadów klientów. Przymusowego przewalutowania nie będzie.

- Ustawa daje realne korzyści nie tylko tym, którzy brali je we frankach, ale wszystkim, którzy zaciągali dług denominowany w walutach obcych. Jednocześnie projekt nie powoduje krachu na rynkach finansowych. Uwzględniliśmy Brexit i to, co dzieje się w europejskim sektorze bankowym. Myślę, że ustawa jest długoterminowo korzystna dla kredytobiorców, bo gdybyśmy nie uwzględnili perspektyw gospodarki, to taka ustawa by się nikomu nie opłacała - podkreśla Maciej Łopiński z Kancelarii Prezydenta.

Przedstawiciel Kancelarii podkreślił, że projekt to pierwszy etap rozwiązania problemu. Później banki powinny ugodowo przewalutować kredyty - dodał Maciej Łopiński.

Adam Glapiński, prezes NBP, przypomniał, że kredyty w CHF nie generują istotnego ryzyka dla stabilności sektora finansowego i są dobrze spłacane. Niebezpieczeństwa są, ale w długim terminie.

- Istnieją jednak społeczne przesłanki do ingerencji państwa w rozwiązanie problemu (...) Należy jednak pamiętać, o czym mówił prezydent, że warunkiem koniecznym musi być zachowanie stabilności finansowej. Pierwszym pakietem jest rekompensata z tytułu spreadów walutowych. Obniża kapitał pozostały do spłat - mówi Adam Glapiński.

Glapiński przyznał, że wnioskował do prezydenta o zmianę pomysłu na przewalutowanie, w związku z nową sytuacją na rynkach.

- Jednorazowe przewalutowanie byłoby zbyt dużym kosztem. Powinno jednak nastąpić w rozsądnym czasie i będzie miało miejsce (...) Zostaną wprowadzone dalsze wymogi regulacyjne, które spowodują, że utrzymywanie tych kredytów w bilansie banków będzie niekorzystne. To będzie oznaczać stopniowy proces przewalutowania - dodał Glapiński.

Proces przewalutowania będzie rozciągnięty w czasie, ale ma to być czas "relatywnie krótki".

- Zostaną zastosowane maksymalnie dostępne środki, które jednak nie naruszą stabilności systemu finansowego - mówi Glapiński.

- Oczywiście ustawowa ingerencja w umowy kredytowe wiąże się z ryzykami i powinna być niezwykle ostrożna. Skala problemu, w zależności od tempa restrukturyzacji, niesie różne zagrożenia dla stabilności systemu, waluty i gospodarki - zaznacza prezes NBP, który tłumaczy, że ugodowe przewalutowanie i ingerencja nadzorcza ograniczy ryzyka, które wiązałyby się z ustawową ingerencją (jak odszkodowania dla inwestorów itd.).

Glapiński nakreślił, na czym mają polegać ingerencje nadzorcze: 

- Istotne zwiększenie wymogów ostrożnościowych, związanych z utrzymywaniem przez banki portfela walutowych kredytów (stopniowe zwiększenie wag ryzyka)

- Wydanie rekomendacji dla banków dotyczącej stopniowej restrukturyzacji kredytów, z przewalutowaniem jako głównym narzędziem i określać tempo operacji.

"Nie wiemy, jakie wymogi przedstawi KNF, ale powinny one być takie, by zachęcić, a nawet zmusić banki do restrukturyzacji" - zaznaczył Maciej Łopiński.

Na przewalutowanie musieliby się zgodzić klienci, co - zdaniem Glapińskiego - spowoduje, że nie będą to rozwiązania niekorzystne dla klienta, ale takie, które zostaną wypracowane w drodze negocjacji.

- Rekomendacja ma doprowadzić do tego, że restrukturyzacja dotyczyć będzie w pierwszej kolejności tych klientów, którzy mają najwyższe wskaźniki LTV (loan to value) - powiedział prezes NBP.

Jego zdaniem, możliwe byłoby też przejęcie nieruchomości przez banki, gdyby zadłużenie było nie do uniesienia przez klienta (tzw. oddanie kluczy). 

Ustawą będą objęci także ci klienci, którzy mają już spłacone kredyty (w gotówce) i ci, którzy mają już wypowiedziane umowy. 

Jak zaznaczono, we wzorach do obliczania kwot spreadowych ma być uwzględniony "uzasadniony zarobek" dla banków na poziomie 0,5 proc.

Będzie też limit kapitałowy (będzie on do wykorzystania przez każdego kredytobiorcę, a więc przypisany do osoby). Kredytobiorca będzie mógł zwracać się o zwrot spreadów tylko od kapitału w dniu zaciągnięcia kredytu w wysokości do 350 tys. zł. W sytuacji, gdy kredyt brały dwie osoby (np. małżeństwo), kwota limitu zostanie podwojona.

Zwroty spreadów będą oprocentowane w wysokości połowy odsetek ustawowych jako rekompensata za utracone korzyści. 

Koszty operacji w projekcie ustawy oszacowano na 3,6-4 mld zł.

Adam Glapiński uważa, że bardzo szybko będzie można ocenić, czy proces restrukturyzacji nabrał dynamiki. Jego zdaniem kilkadziesiąt procent w ciągu roku, które wejdą do restrukturyzacji, to będzie dobry wynik. Tak też w jego ocenie powinny być ustawione wagi ryzyka i ich narastanie, by zachęcić instytucje do szybkiego działania.

Maciej Łopiński zapowiedział, że jeśli przewalutowanie w formie dobrowolnej nie będzie szło tak, jak powinno, przygotowany zostanie projekt ustawowego przewalutowania.

Jak zaznaczono, w nowym projekcie nie będzie uwzględniona kwestia ubezpieczeń wkładu własnego, które klienci niektórych banków muszą systematycznie płacić. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy